Zdjęcie: Pixabay
01-09-2026 14:27
Mimo zmasowanych uderzeń na ukraińskie obiekty portowe w rejonie Odessy, Rosja nie zdołała całkowicie sparaliżować szlaku morskiego na Morzu Czarnym. Z tamtejszych przystani wychodzą średnio trzy lub cztery statki dziennie, co stanowi wprawdzie zaledwie ułamek wcześniejszej przepustowości, lecz pozwala utrzymać ciągłość eksportu. „Obecnie nie mamy do czynienia z całkowitą blokadą, lecz z jej próbą. Mimo uderzeń w porty z obszaru Wielkiej Odessy wciąż wychodzą trzy lub cztery statki dziennie” – oświadczył prezydent Wołodymyr Zełenski.
Próby przekierowania części ładunków na alternatywne szlaki rzeczne doprowadziły z kolei do paraliżu logistycznego u ujścia Dunaju. Przy wejściu do rumuńskiego Kanału Sulina na możliwość rejsu do ukraińskich portów czeka w kolejce około 70 jednostek, podczas gdy dzienna przepustowość tego odcinka wynosi zaledwie kilka statków. Przestój generuje straty sięgające ośmiu tysięcy dolarów dziennie dla jednego armatora, a sytuację dodatkowo pogarszają sztormowa pogoda oraz brak wystarczającej liczby pilotów morskich.
Zatory w portach i ryzyko zepsucia zebranych plonów zmusiły ministerstwo rolnictwa do wdrożenia awaryjnego programu magazynowania zbóż. Aby uchronić ziarno przed zniszczeniem, rolę tymczasowych elewatorów mają pełnić specjalne rękawy foliowe rozkładane bezpośrednio na polach. Międzynarodowi partnerzy, w tym Unia Europejska oraz agenda żywnościowa ONZ, wyłożyli już 11 milionów dolarów na zakup tego typu opakowań dla małych gospodarstw ze strefy przyfrontowej, a Kijów stara się o kolejne 25 milionów dolarów z Banku Światowego.
Trudności eksportowe i spadek cen surowców na rynku wewnętrznym uderzyły w płynność finansową rolników tuż przed jesienną kampanią siewną, która ma objąć siedem milionów hektarów ziemi. Rząd uruchamia dla nich preferencyjne kredyty z oprocentowaniem na poziomie dziesięciu procent, w których rolę zastawu bankowego odgrywać ma nieupłynnione zebrane zboże. Przygotowywane są również budżetowe rekompensaty w wysokości dziesięciu tysięcy hrywien za każdy hektar upraw zniszczonych w wyniku działań wojennych.