Zdjęcie: Wikipedia
20-04-2026 10:27
Jak podaje "Kurier Wileński", Seimas odrzucił w pierwszym głosowaniu projekt nowelizacji litewskiej konstytucji, która zakładała obniżenie wieku uprawniającego do głosowania w wyborach samorządowych do 16 lat. Choć za reformą opowiedziało się 87 posłów, zabrakło siedmiu głosów do osiągnięcia wymaganej większości konstytucyjnej wynoszącej 94 mandaty. Inicjatywa, która miała na celu odmłodzenie elektoratu i wzmocnienie demokracji lokalnej, została wstrzymana na etapie parlamentarnym, mimo poparcia znacznej części izby.
Inicjator zmian, socjaldemokrata Tomas Martinaitis, przekonuje, że dopuszczenie młodszych obywateli do urn przełożyłoby się na ich trwalsze zaangażowanie w życie publiczne w przyszłości. „Istnieje wiele argumentów przemawiających za tym, aby młodzieży przyznać prawo do głosowania od 16. roku życia. W wielu krajach Unii Europejskiej takie rozwiązanie zostało już wprowadzone” – zaznaczył polityk. Według niego wcześniejsza partycypacja zachęciłaby młodych ludzi do brania odpowiedzialności za swoje regiony i zwiększyła ich zainteresowanie polityką.
Zupełnie inne stanowisko zajęli konserwatyści, według których odrzucenie poprawki jest wyrazem odpowiedzialności za proces wychowawczy młodzieży. Poseł Audronius Ažubalis ocenił, że priorytetem dla osób w tym wieku powinno pozostawać zdobywanie wiedzy, a nie udział w bieżących sporach politycznych. „Kluczowym zadaniem młodych ludzi powinno być przede wszystkim zdobywanie wiedzy i rozwój kompetencji obywatelskich” – stwierdził parlamentarzysta, wyrażając satysfakcję z wyniku głosowania, który nazwał triumfem zdrowego rozsądku.
Przeciwnicy reformy ostrzegali również przed negatywnymi skutkami dla systemu edukacji i ryzykiem przeniesienia kampanii partyjnej do placówek oświatowych. Zdaniem Ažubalisa, szkoły mogłyby stać się areną rywalizacji politycznej, co pogłębiłoby istniejące w społeczeństwie podziały światopoglądowe. Choć projekt na razie przepadł, jego autorzy zapowiadają powrót do debaty w przyszłości, argumentując, że nowoczesna demokracja musi szukać nowych sposobów na aktywizację najmłodszego pokolenia.