Zdjęcie: Pixabay
12-10-2026 13:45
Przedstawiciele ukraińskiego przemysłu hutniczego domagają się utrzymania całkowitego zakazu eksportu złomu stalowego, dopóki państwo nie wypracuje mechanizmu gwarantującego realne dochody budżetowe z tego handlu. Ukraiński sektor metalurgiczny zmaga się z ogromnymi trudnościami po fali rosyjskich ataków rakietowych na zakłady produkcyjne, infrastrukturę i logistykę, które wymusiły czasowe wstrzymanie pracy strategicznych gigantów, takich jak Zaporożstal, Kametstal, ArcelorMittal Krzywy Róg czy Ferrexpo.
Ograniczenie dostaw surowca po stracie kontroli nad rejonem pokrowskim zmusza hutników do zastępowania surówki właśnie złomem, a ewentualne wznowienie niekontrolowanego wywozu surowca za granicę doprowadziłoby do głębokiego deficytu w kraju i uniemożliwiło odbudowę branży.
Liderzy branżowego związku Ukrmetalurgprom wskazują, że pełne przetworzenie zasobów złomu w kraju przyniesie państwu wielokrotnie wyższe zyski niż jego niekontrolowana sprzedaż zagranicznym odbiorcom. Szara strefa w handlu surowcami, oparta na wykorzystaniu drobnych podmiotów gospodarczych, sprawia, że do budżetu trafiają śladowe kwoty, a dewizy z eksportu często nie wracają do kraju. „Cały złom znajdujący się na Ukrainie może i powinien być przetworzony na miejscu, w ukraińskich hutach. Państwo otrzyma z tego tytułu wielokrotnie wyższe wpływy niż ze zwykłego eksportu surowca w obecnej formie” – podkreślił Ołeksandr Kalenkow, prezes związku Ukrmetalurgprom.
Hutnicy proponują, by ewentualny powrót do wywozu odbywał się wyłącznie pod warunkiem przywrócenia cła eksportowego w wysokości 180 euro za tonę lub poprzez licytację na państwowej platformie aukcyjnej Prozorro. Ponadto dostęp do złomu jest kluczowy dla rozwoju nowoczesnej, niskoemisyjnej elektrometalurgii, co pozwoli ukraińskim stalowniom spełnić europejskie standardy klimatyczne.
„Wzrost cen, wynagrodzeń i wartości importu może nominalnie podnosić wpływy, ale musimy uwzględniać straty wynikające ze zniszczonych zakładów, wstrzymania produkcji i problemów z realizacją kontraktów eksportowych” – zaznaczył Danyło Hetmancew, szef komisji podatkowej Rady Najwyższej.
Paraliż kluczowych przedsiębiorstw górniczo-hutniczych odbija się na ukraińskich finansach publicznych. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2026 roku niedobór dochodów podatkowych z powodu zniszczeń w przemyśle i logistyce oszacowano na blisko 49,5 miliarda hrywien, a do końca roku łączne straty mogą sięgnąć od 70 do nawet 100 miliardów hrywien. Problem wpływa także na projekt przyszłorocznego budżetu, w którym założone wpływy podatkowe mogą okazać się zawyżone o kolejne 90 miliardów hrywien. Utrzymanie produkcji metalurgicznej i rezerwacja surowca na rynku wewnętrznym mają zapobiec dalszemu załamaniu finansów państwa.