Zdjęcie: Pixabay
05-05-2026 10:54
W Królewcu tegoroczne obchody Dnia Zwycięstwa odbędą się - podobnie jak w Moskwie - w nietypowej, okrojonej formie. Jak poinformował wiceszef Floty Bałtyckiej Wiaczesław Rodionow, z programu oficjalnych uroczystości usunięto przejazd kolumn zmechanizowanych.
Decyzja ta wpisuje się w ogólnokrajowe wytyczne, zgodnie z którymi parady ciężkiego sprzętu wojskowego zostały odwołane w całej Rosji. Zamiast nowoczesnych maszyn na ulicach pojawi się jedynie skromna grupa dziesięciu pojazdów zabytkowych, które mają pełnić rolę wystawy statycznej. W samym marszu weźmie udział niespełna tysiąc osób, a co więcej, zrezygnowano również z tradycyjnego pochodu mieszkańców ku czci żołnierzy.
Jednak bieżącym tematem omawianym przez media w eksklawie, jest sytuacja na sąsiedniej Litwie, gdzie służby techniczne i śledcze pracują nad wyjaśnieniem przyczyn serii incydentów na torach. W rejonie kowieńskim, doszło do wykolejenia lokomotywy oraz wagonów towarowych zmierzających do Niemiec. Zdarzenie to sparaliżowało ruch pociągów, dotykając setki podróżnych, w tym pasażerów składów międzynarodowych kursujących do Królewca, jak i między Warszawą a Wilnem. Litewski minister łączności Juras Taminskas zaznaczył, że choć obecnie nie ma dowodów na celowy sabotaż, analizowane są wszystkie możliwe hipotezy, w tym awaria techniczna na skomplikowanym węźle łączącym tory o różnej szerokości.
Sytuacja na litewskiej sieci kolejowej jest o tyle niepokojąca, że był to już drugi podobny wypadek w krótkim odstępie czasu; wcześniej do wykolejenia wagonów doszło na stacji Gudžiūnai. Przedstawiciele kolei podkreślają, że tak duża kumulacja awarii w ciągu zaledwie kilku dni jest zjawiskiem wyjątkowo rzadkim. Powołano specjalną grupę dochodzeniową, która ma w ciągu najbliższych dwóch miesięcy wskazać konkretne powody tych zdarzeń.
Awarie te stały się oczywistym pretekstem do ataku propagandowego ze strony dyplomacji w Moskwie. Jak podały niektóre media królewieckie, Artem Bułatow z rosyjskiego MSZ stwierdził, że problemy na litewskiej kolei są formą wywierania nacisku na mieszkańców obwodu królewieckiego. Rosyjscy urzędnicy oskarżają Wilno i Brukselę o celowe utrudnianie transportu i komplikowanie sytuacji społeczno-gospodarczej regionu, co ich zdaniem narusza dotychczasowe porozumienia dotyczące tranzytu.