Wiadomości

Szara strefa rynku pracy na Ukrainie

Zdjęcie: Pixabay

Szara strefa rynku pracy na Ukrainie

Dodał: Andrzej Widera

15-01-2026 11:26

Jak podaje portal "Hromadske", według danych za 2025 rok w ukraińskiej gospodarce pracowało łącznie 9,1 mln osób, w tym 7,6 mln pracowników najemnych oraz niemal 1,5 mln zarejestrowanych jednoosobowych działalności gospodarczych. Jednocześnie około 1,9 mln obywateli wykonywało pracę całkowicie bez formalnej umowy o pracę. Już wcześniej, w 2019 roku, badania wykazały, że niemal jedna piąta pracowników była zatrudniona bez żadnej rejestracji, a kolejne kilkanaście procent otrzymywało część wynagrodzenia nieoficjalnie, mimo formalnego zatrudnienia.

Analizy wskazują, że osoby pracujące bez umów deklarowały w 2024 roku przeciętny miesięczny dochód w wysokości około 11 tys. hrywien, czyli niemal dwukrotnie mniej niż średnie wynagrodzenie netto pod koniec roku. Przy takich założeniach ich roczne dochody wyniosłyby ponad 200 mld hrywien, od których należne podatki i składki mogłyby sięgnąć około 105 mld. Autorzy badań zaznaczają jednak, że w ankietach dochody są zwykle zaniżane. Gdyby przyjąć, że nielegalnie zatrudnieni zarabiali zbliżone kwoty do średniej krajowej, budżet mógłby tracić nawet 165 mld hrywien rocznie.

Znaczącą część szarej strefy stanowią także pracownicy formalnie zatrudnieni na płacy minimalnej, którzy pozostałą część wynagrodzenia otrzymują w gotówce. Według szacunków taka praktyka dotyczy około 16 proc. pracujących. Przy różnicy między minimalnym a przeciętnym wynagrodzeniem oznacza to wypłatę niemal 200 mld hrywien rocznie poza systemem podatkowym i blisko 100 mld niezapłaconych danin publicznych.

Łącznie, uwzględniając zarówno całkowicie pracowników zatrudnionych "na czarno", jak i osoby otrzymujące część pensji „w kopercie”, wartość  wypłat w skali roku wynosi od 400 do ponad 500 mld hrywien. Utracone wpływy podatkowe odpowiadają 7–9,5 proc. planowanych dochodów budżetu państwa na 2026 rok.

Eksperci rynku pracy wskazują, że decyzja o pracy w szarej strefie często wynika z kalkulacji finansowej. Jak tłumaczy ekonomista Oleg Hetman, „pracodawca proponuje wyższą kwotę do ręki bez podatków i część ludzi po prostu się na to godzi”. Olga Kupiec z Kijowskiej Szkoły Ekonomii zwraca uwagę na niski poziom zaufania do instytucji publicznych i systemu emerytalnego. „Wielu pracowników nie widzi związku między płaconymi składkami a realnymi świadczeniami, które mogliby otrzymać w przyszłości” – podkreśla. Badania preferencji pracowników pokazują, że tylko 40 proc. respondentów uznaje formalne zatrudnienie za kluczowe kryterium przy wyborze pracy. Dla zdecydowanej większości najważniejsza pozostaje wysokość wynagrodzenia. Jednocześnie wśród osób bezrobotnych, aktywnie poszukujących zatrudnienia, oczekiwanie legalnej umowy jest wyraźnie silniejsze.

Po stronie pracodawców problemem są koszty oraz obciążenia administracyjne. Część firm decyduje się na omijanie przepisów, zwłaszcza w branżach takich jak gastronomia, hotelarstwo, ochrona, budownictwo, handel czy naprawy samochodów. W handlu detalicznym rozbieżność między oficjalnie raportowanymi niskimi płacami a rzeczywistymi zarobkami w największych sieciach przełożyła się na gwałtowny wzrost strat budżetowych w ostatnich latach.

Państwowe instytucje kontrolne działają w ograniczonym zakresie. Po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny planowe kontrole biznesu zostały zawieszone, następnie przywrócone warunkowo, a od połowy 2025 roku ponownie objęte moratorium. Mimo to administracja skarbowa oraz Biuro Bezpieczeństwa Ekonomicznego notują miliardowe kwoty związane z unikaniem podatków, głównie poprzez fikcyjne działalności gospodarcze i punkty prania pieniędzy. Jak ocenia Włodzimierz Dubrowski z Case Ukraine, „przy obecnej skali zjawiska są to działania o ograniczonej skuteczności”.

Prawo przewiduje wysokie kary finansowe za zatrudnianie bez umów, sięgające w 2025 roku 80 tys. hrywien za jednego pracownika, a przy powtórnych naruszeniach nawet trzykrotność tej kwoty. Dodatkowo możliwe jest naliczenie zaległych podatków i sankcji procentowych. Coraz częściej sprawy trafiają także do sądów, które w większości przypadków stają po stronie pracowników.

Rząd zapowiada stopniowe ograniczanie szarej strefy poprzez reformę systemu emerytalnego, nowy kodeks pracy oraz opodatkowanie dochodów z platform cyfrowych, co ma objąć setki tysięcy osób. Ekonomiści zwracają uwagę, że bez obniżenia kosztów legalnego zatrudnienia oraz ograniczenia mechanizmów umożliwiających wypłatę pensji poza oficjalnym obiegiem proces legalizacji pracy będzie bardzo powolny. Jednocześnie ostrzegają przed nadmierną presją na rynek. „Lepiej, by ludzie mieli pracę, nawet w szarej strefie, niż zostali całkowicie bez dochodów i byli zależni od pomocy państwa” – podsumowuje Olga Kupiec.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.