Zdjęcie: Gyan Fernando Flickr.com
16-10-2026 10:52
Wypowiedź mołdawskiego wicepremiera do spraw reintegracji Valeriu Chiveriego na temat osłabiania bazy gospodarczej Naddniestrza wywołała ostry spór na linii Kiszyniów–Tyraspol. Opublikowane w połowie października, wypowiedzi polityka, władze w Tyraspolu określiły jako oficjalne przyznanie się do prowadzenia wojny gospodarczej przeciwko regionowi.
Tamtejszy resort spraw zagranicznych zarzucił Kiszyniowowi dążenie do zatrzymania zakładów pracy, pozbawienia mieszkańców dochodów oraz łamanie deklarowanych wartości europejskich w celu narzucenia jednostronnych rozwiązań politycznych. W odpowiedzi mołdawski wicepremier odrzucił te oskarżenia, nazywając reakcję Tyraspola histeryczną i wyrywającą jego słowa z kontekstu.
Chiveri sprecyzował, że mówiąc o osłabianiu fundamentów ekonomicznych, miał na myśli wyłącznie lokalnych oligarchów kontrolujących władze w tym regionie, a nie zwykłych mieszkańców Naddniestrza. Przedstawiciel Mołdawii zwrócił przy tym uwagę na silny aparat represji po drugiej stronie rzeki, podkreślając, że Naddniestrze pozostaje jednym z najbardziej zmilitaryzowanych obszarów w Europie pod względem liczby funkcjonariuszy policji, służb bezpieczeństwa i wojska w przeliczeniu na jednego mieszkańca.
W spór wokół Mołdawii włączył się również punkt widzenia Kremla. Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow przedstawił warunki poprawy relacji na linii Kiszyniów–Moskwa, domagając się odejścia od polityki antyrosyjskiej oraz uwolnienia osób określanych przez niego jako więźniowie polityczni. Jako przykład wskazał byłą baszkan Gagauzji Jewgieniję Guţul, apelując o jej wypuszczenie ze względów humanitarnych. Żądania Moskwy wiążą się z sierpniowym prawomocnym wyrokiem sądowym, na mocy którego Guţul straciła stanowisko i została skazana na 7 lat pozbawienia wolności za nielegalne finansowania zdelegalizowanej partii Șor.
Co warte zauważenia, Bruksela jednoznacznie poparła europejski kierunek Kiszyniowa, wykluczając możliwość zablokowania akcesji przez władze w Tyraspolu. Szefowa Delegatury Unii Europejskiej w Kiszyniowie Iwona Piórko zapewniła, że status Naddniestrza nie stanowi warunku wstępnego wstąpienia do Wspólnoty, a scenariusz wetowania integracji przez tamtejsze władze jest nierealistyczny, co wcześniej sygnalizowały wysoka przedstawiciel Kaja Kallas oraz komisarz Marta Kos. Unijni dyplomaci zwracają uwagę na niespełniający standardów model gospodarczy regionu i fakt, że większość jego wymiany handlowej już teraz trafia na rynek europejski.