Zdjęcie: Flickr
12-02-2026 15:00
Podczas gdy w Abu Zabi trwała kolejna runda rozmów pokojowych między Rosją, Ukrainą a Stanami Zjednoczonymi, w Europie toczyła się debata, czy warto powołać do tych negocjacji specjalnego wysłannika. Widać publiczne różnice zdań zarówno między państwami europejskimi, jak i wewnątrz nich, co do tego, czy taki wysłannik jest w ogóle potrzebny i czy czas na jego powołanie jest odpowiedni. W dyskusji europejskiej brakuje realistycznego spojrzenia na to, co taki przedstawiciel mógłby faktycznie osiągnąć.
Po pierwsze, nie jest jasne, czy zwolennicy tej idei, w tym prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Włoch Giorgia Meloni, bardziej zależy na miejscu przy stole negocjacyjnym obok Ukrainy, Rosji i USA, czy na wznowieniu dialogu na wysokim szczeblu między Europą a Rosją. Po drugie, nie wiadomo, czy od specjalnego wysłannika oczekuje się nacisku na Rosję w kierunku trwałego pokoju, czy raczej skłonienia Ukrainy do podjęcia nie do utrzymania ustępstw.
Komentarz Ikristi Raik, dyrektorki ICDS - link do całości w źródle