Zdjęcie: Pixabay
12-08-2026 10:43
Kluczowe instytucje teatralne na Białorusi przechodzą pod bezpośrednią kontrolę byłych funkcjonariuszy służb specjalnych oraz organów bezpieczeństwa. Z opublikowanego raportu Białoruskiej Rady Kultury wynika, że w przeciwieństwie do poprzedniej dekady, gdy stanowiska trafiały do emerytowanych urzędników resortu kultury, obecna fala nominacji sprowadza do teatru wyższych rangą milicjantów i agentów KGB.
W Teatrze Kupałowskim wicedyrektorem został były szef wydziału bezpieczeństwa wewnętrznego KGB Wiktar Druzik, a kierownictwo Państwowego Teatru Lalek objął były mjr milicji Wiaczasław Leanenka. Podobne zmiany objęły Teatr im. Gorkiego z nowym wicedyrektorem do spraw bezpieczeństwa Juryjnym Piatraszeuskim, byłym zastępcą komendanta rejonowej milicji, jak również Teatr Wielki Opery i Baletu, w którym pionem społecznym i ideologicznym kieruje były ppłk milicji Dzmitry Kisły, współpracujący z innym oficerem, Wadzimem Martusewiczem.
Odpowiedzią na postępującą cenzurę oraz obsadzanie placówek kulturalnych ludźmi aparatu represji jest rozwój niezależnych inicjatyw poza granicami kraju. Zagadnieniu temu poświęcono najnowszy numer wydawanego przez polski Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego czasopisma „Raptularz”, zatytułowany „Białoruś. Teatr na wygnaniu”, wydany w szóstą rocznicę protestów społecznych z 2020 roku. W publikacji przeanalizowano między innymi sytuację zespołu Wolnych Kupałowców, opisaną w książce Iryny Lappo. Artyści ci, działając na obczyźnie bez stałej sceny, budżetu oraz wsparcia instytucjonalnego, tworzą kameralne spektakle z udziałem niewielkiej liczby aktorów, stając się wyjątkowym zespołem narodowym na uchodźstwie, łączącym działalność artystyczną z ochroną własnej tożsamości językowej i kulturowej.
W obliczu państwowej kontroli na samej Białorusi, gdzie współczesny dramat został wyparty z oficjalnego obiegu, nowa twórczość sceniczna rozwija się głównie w środowisku emigracyjnym oraz w podziemiu. „Dramaturgia, która nie wymaga zaplecza instytucjonalnego, zespołu ani znacznych zasobów finansowych, okazała się formą odporną na represje”, napisał w swoim tekście Piotr Dobrowolski. Nowe sztuki pełnią przy tym funkcję dokumentacyjną i społeczną. „Dramaturgia przejmuje dziś funkcje, które w innych okolicznościach mogłyby należeć do historiografii i dziennikarstwa, dokumentuje wydarzenia, zapisuje emocje, utrwala język przemocy i strategie przetrwania”, zauważyła reżyserka Walancina Maroz.
Analizując tło historyczne i społeczne obecnej sytuacji, była szefowa telewizji Biełsat Agnieszka Romaszewska-Guzy zwróciła uwagę na trudny proces kształtowania się białoruskiej świadomości narodowej na przestrzeni wieków, od czasów Wielkiego Księstwa Litewskiego po współczesność. „Ale jak to się stało, że sielskim krajem rodzinnym Mickiewicza, zwanym przez niego „Litwą”, o którym pisał wiersze po polsku, rządzi dziś postsowiecki, brutalny dyktator?”, zapytała autorka. Podkreśliła przy tym, że mimo brutalnych represji ze strony władz w Mińsku, zapoczątkowany latem 2020 roku proces budzenia się społeczeństwa trwa nadal pod powierzchnią bieżących wydarzeń politycznych.