Zdjęcie: Wikipedia
07-10-2026 12:00
Według portalu hromadske, eksperci są zgodni, że na Ukrainie niezbędne jest uruchomienie eksportu uzbrojenia pomimo trwających działań zbrojnych. Głównym powodem jest potężna dziura budżetowa, która uniemożliwia państwu wykupienie całego sprzętu wytwarzanego przez krajowy przemysł.
Sprzedaż za granicę to dla ukraińskich zakładów kwestia przetrwania, pozwalająca na utrzymanie wykwalifikowanych kadr oraz sfinansowanie prac nad nowymi technologiami, takimi jak systemy przechwytywania dronów. „Państwo nie jest w stanie kupić tyle, ile może wyprodukować wytwórca, nawet z zaangażowaniem zagranicznych środków, dopóki mamy dziurę w budżecie” – zaznaczyła Anastasija Miszkin, dyrektor wykonawcza Technologicznych Sił Ukrainy.
Rozwój zagranicznej sprzedaży blokują jednak skomplikowane bariery biurokratyczne oraz brak długofalowego planowania obronnego ze strony władz. Zamiast przejrzystej strategii zakupowej producenci napotykają chaos decyzyjny i przestarzałe procedury kontrolne. Największą przeszkodą jest wymóg wniesienia z góry opłaty w wysokości 20 procent wartości potencjalnego kontraktu w celu uzyskania samego pozwolenia na eksport.
Pieniądze te bardzo trudno odzyskać, jeśli transakcja ostatecznie nie dojdzie do skutku. Tak wysokie obciążenia finansowe sztucznie pompują ceny i sprawiają, że sprzęt staje się na globalnym rynku po prostu niekonkurencyjny chociażby wobec uzbrojenia izraelskiego. „Nie rozumiem, dlaczego nie wprowadzimy bardzo prostych zasad, niech nie będą idealne, ale niech będą takie, jakie obowiązują w Europie” – podkreślił Andrij Hryceniuk, dyrektor generalny Brave1.
Dodatkowym wyzwaniem pozostaje podbój rynków europejskich, które są zdominowane przez lokalne koncerny zbrojeniowe. Zamiast próbować sprzedawać tam gotowe systemy walki, ukraiński przemysł powinien skupić się na eksporcie pojedynczych komponentów w ramach szerokiej kooperacji technologicznej. Problemem jest również brak certyfikacji i kompatybilności oprogramowania wojskowego z systemami dowodzenia NATO, co generuje dodatkowe koszty dla potencjalnych nabywców.
Zachodni sojusznicy dostrzegają jednak ogromny potencjał w innowacjach sprawdzonych na polu walki i przekazują producentom swoje normy w celu ułatwienia wzajemnej integracji. „Nowe technologie, które widzimy na Ukrainie, mogą być teraz stosowane przez kraje NATO, trzeba tylko wypracować sposoby ich użycia” – ocenił Philip Carrott, oficer do spraw planowania obronnego w Kwaterze Głównej Sojuszu Północnoatlantyckiego.