Wiadomości

Ekonomiczne echa na Ukrainie wojny na Bliskim Wschodzie

Zdjęcie: Pixabay

Ekonomiczne echa na Ukrainie wojny na Bliskim Wschodzie

Dodał: Andrzej Widera

17-04-2026 12:33

Trwająca drugi miesiąc wojna w Iranie wywołała gwałtowne turbulencje w globalnej gospodarce, których skutki coraz mocniej uderzają w rynek ukraiński. Kluczowym czynnikiem destabilizującym stała się blokada strategicznej cieśniny Ormuz, co doprowadziło do drastycznych skoków cen ropy naftowej – w szczytowych momentach baryłka surowca marki Brent osiągała wartość 119 dolarów. Sytuacja ta bezpośrednio przekłada się na inflację; na Ukrainie ceny paliw wzrosły w marcu o ponad 13%, co zdaniem ekspertów uruchomi efekt domina, podnosząc koszty transportu i ceny produktów na sklepowych półkach już w nadchodzących tygodniach.

Szczególnie zagrożony jest sektor rolniczy, dla którego paliwo i nawozy stanowią lwią część kosztów produkcji. Choć obecna kampania siewna korzysta jeszcze z zapasów kupionych po niższych cenach, kolejne etapy prac polowych będą znacznie droższe, co może podnieść koszty upraw nawet o 13%. Narodowy Bank Ukrainy szacuje, że konflikt na Bliskim Wschodzie może dołożyć do krajowej inflacji blisko 3 punkty procentowe, co grozi przekroczeniem bariery 10% w skali roku. „Staramy się chodzić po ostrzu brzytwy” – przyznał szef NBU, Andrij Pyszny, zapowiadając rewizję prognoz gospodarczych.

Równolegle z drożejącą energią na Ukrainie gwałtownie traci na wartości krajowa waluta. 17 kwietnia kurs dolara w niektórych bankach przekroczył barierę 44 hrywien, a euro zbliżyło się do poziomu 52 hrywien. Tak silna dewaluacja, w połączeniu z rosnącymi kosztami importu, dodatkowo osłabia siłę nabywczą obywateli. Międzynarodowe instytucje finansowe, w tym MFW i EBOR, ostrzegają, że jeśli konflikt się przeciągnie, świat stanie u progu globalnej recesji, porównywalnej z kryzysem z 2008 roku, przy jednoczesnym wzroście światowej inflacji do blisko 6%.

W obliczu tych zagrożeń ekonomiści przewidują, że typowy dla maja sezonowy spadek cen żywności na Ukrainie może w tym roku w ogóle nie nastąpić. Jarosław Żaliło z Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych wskazuje, że najszybciej zdrożeją produkty z długim łańcuchem dostaw, czyli towary importowane. Druga, jeszcze silniejsza fala wzrostów cen spodziewana jest we wrześniu, gdy rolnicy zaczną gromadzić zapasy na nowy cykl produkcji. Jeśli do tego czasu sytuacja na rynku paliwowym nie ulegnie stabilizacji, ukraiński konsument odczuje skumulowane skutki wojny na Bliskim Wschodzie z podwójną siłą.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.