Zdjęcie: Pixabay
12-03-2026 11:56
Kraje bałtyckie reagują na problemy paliwowe. Estoński rząd podjął decyzję o wstrzymaniu planowanego na maj podwyższenia akcyzy na paliwa, prąd i gaz, aby złagodzić skutki wzrostu cen paliw kopalnych spowodowanego konfliktem USA–Izrael–Iran. Premier Kristen Michal podkreślił, że w obecnej sytuacji „nie jest rozsądne podtrzymywać decyzję podjętą w innych warunkach”.
Jednocześnie władze zapowiedziały udział Estonii w międzynarodowej operacji zwiększenia podaży ropy na rynku w celu ograniczenia dalszych podwyżek cen. „Estoński Ośrodek Rezerw bierze udział w tej dużej operacji wprowadzania rezerw na rynek” – dodał Michal. Według wstępnych szacunków odłożenie podwyżki akcyzy może oznaczać dla budżetu państwa utratę około 30–40 milionów euro. Kadri Klaos z ministerstwa finansów zaznaczyła, że ostateczny wpływ zależy od dalszego rozwoju cen ropy na światowych rynkach.
Obecne plany zakładały od 1 maja 2026 r. wzrost akcyzy na benzynę o 5%, na olej napędowy o 7%, a także podwyżki na oleje opałowe, gaz ziemny i energię elektryczną. Premier podkreślił jednak, że w sytuacji krótkotrwałego kryzysu, jeśli handel paliwami i LNG zostanie szybko przywrócony, skutki dla gospodarki mogą być ograniczone, a ceny mogą się normalizować w stosunkowo krótkim czasie.
Michal wskazał również, że wysiłki międzynarodowe, w tym działania prezydenta USA Donalda Trumpa, mają na celu obniżenie cen energii, co może przyspieszyć proces stabilizacji rynku. Jednocześnie rząd estoński planuje podejmować własne kroki, by mieszkańcy kraju nie odczuli nadmiernie wzrostu cen w związku z globalnym kryzysem. Premier zaznaczył, że mimo rezygnacji z podwyżki akcyzy budżet państwa niekoniecznie odczuje pełną utratę dochodów, gdyż wyższe ceny surowców mogą zwiększyć wpływy z podatku VAT i innych powiązanych podatków.