Zdjęcie: Wikipedia
25-09-2026 08:50
Choć budowa trasy kolejowej Rail Baltica ulegnie znacznemu opóźnieniu, jednak zmiana harmonogramu ma przynieść państwom bałtyckim wymierne korzyści finansowe. Premierzy Estonii, Litwy i Łotwy we wspólnej deklaracji oficjalnie przesunęli datę ukończenia całego szlaku na 2034 rok. To już kolejna zmiana planów, ponieważ według pierwotnych założeń pociągi miały pojechać tą trasą w 2026 roku, a późniejsze ustalenia wskazywały na rok 2030.
Wydłużenie czasu realizacji inwestycji wiąże się bezpośrednio z nowym unijnym okresem budżetowym obejmującym lata 2028–2034, z którego państwa te chcą czerpać środki na kolejne etapy prac. „Całe finansowanie z Europy, o które wspólnie wnioskują państwa bałtyckie, wynosi 10 miliardów euro” – poinformował minister Kuldar Leis.
Estoński rząd przekonuje, że rozłożenie prac w czasie uchroni rynek budowlany przed przegrzaniem i pozwoli uniknąć zaciągania drogich kredytów. Zmiana tempa daje również szansę na lepsze zgranie postępów robót z państwami sąsiednimi, przy czym szef rządu w Tallinnie wyraźnie zaznaczył, że Łotysze muszą wziąć na siebie odpowiedzialność za sfinalizowanie swoich odcinków do nowej daty granicznej. „Mówiąc bardzo wprost: robiąc to szybciej, musielibyśmy pożyczyć więcej pieniędzy, rynek byłby bardziej rozgrzany, a ceny wyższe. Działając stopniowo, prawdopodobnie zbudujemy to taniej i dzięki temu okresowi budżetowemu wykorzystamy o blisko 660 milionów euro więcej ze środków unijnych, niż gdybyśmy się spieszyli” – ocenił Kristen Michal, premier Estonii.
Mimo przesunięcia ostatecznego terminu, roboty na już rozpoczętych estońskich odcinkach toczą się zgodnie z planem i bez przerw. Ekipy budowlane pracują na odcinku ponad 100 kilometrów między Tallinnem a Parnawą oraz przy pasażerskim terminalu Ülemiste. Nowy, krajowy kalendarz zakłada, że szlak do Parnawy będzie gotowy najpóźniej w 2032 roku, połączenie z portem Muuga rok później, a w 2034 roku powstaną tory ciągnące się do granicy z Łotwą. Choć intensywność obecnych robót zostanie utrzymana, nowe ramy finansowe zmuszają inwestorów do rezygnacji z dotychczasowego, tempa w przypadku przyszłych kontraktów.