Wiadomości

Królewiecki kombinat Awtotoru – lokalizacja wciąż fikcją

Zdjęcie: Awtotor

Królewiecki kombinat Awtotoru – lokalizacja wciąż fikcją

Dodał: Andrzej Widera

02-02-2026 08:40

Z dużą pompa, z udziałem rosyjskiego ministra przemysłu i byłego gubernatora regionu, Antona Alichanowa, w Królewcu uruchomiono pierwszy etap kombinatu przemysłowego holdingu Awtotor, produkującego komponenty samochodowe oraz pojazdy elektryczne. Projekt ma stanowić podstawę rozwoju wysoko zlokalizowanej produkcji motoryzacyjnej oraz tworzenia nowych miejsc pracy w regionie.

W ramach pierwszej fazy rozpoczęło działalność siedem zakładów, obejmujących m.in. produkcję wyposażenia i oprzyrządowania, foteli samochodowych, układów wydechowych, kompaktowych samochodów elektrycznych własnych marek Awtotoru, elektronicznych systemów sterowania,  silników elektrycznych oraz elementów z tworzyw sztucznych. Wyroby nowych przedsiębiorstw zostały już włączone do łańcuchów produkcyjnych holdingu. Jak poinformowała spółka, celem przedsięwzięcia jest „zbudowanie wysoko zlokalizowanej bazy produkcyjnej, rozwój kompetencji technologicznych oraz przyspieszenie procesów zastępowania importu w kluczowych segmentach przemysłu motoryzacyjnego”.

Przewodniczący rady dyrektorów Awtotoru Walierij Gorbunow zaznaczył, że pierwszy etap kombinatu ma znaczenie strategiczne dla całej branży. „To nie tylko nowe fabryki, lecz tworzenie suwerenności technologicznej w krytycznie ważnych sektorach” – podkreślił, wskazując na wsparcie rosyjskiego Ministerstwa Przemysłu i Handlu, Funduszu Rozwoju Przemysłu, władz obwodu królewieckiego oraz rosyjskich instytucji finansowych. I tu warto zwrócić uwagę na podane dane - nakłady poniesione na pierwszy etap inwestycji wyniosły około 28,5 mld rubli, z czego aż połowa, bo blisko 13 mld rubli pochodziło z preferencyjnych pożyczek rządowego Funduszu Rozwoju Przemysłu.

Co warte zauważenia, mimo deklarowanego dążenia do pełnej lokalizacji, część zakładów nadal korzysta z  surowców z importu. Wiceprezes holdingu Dmitrij Czemakin wyjaśnił, że w produkcji elementów z tworzyw sztucznych obecnie wykorzystywane są granulaty sprowadzane z Chin, jednak podobno spółka znalazła już rosyjskiego dostawcę. Gubernator obwodu królewieckiego Aleksiej Biesprozwannych podkreślił natomiast znaczenie inwestycji dla rozwoju elektromobilności w regionie. „Rozwijamy system stacji ładowania i zyskujemy możliwość wytwarzania w obwodzie w pełni elektrycznego samochodu, z własną baterią i własną bazą komponentów” – zaznaczył.

Ale tutaj w przekazie pojawia się istotny problem. Władze liczą na dalszą rozbudowę kombinatu i jego powiązanie z "otwartą" w grudniu w Ragnecie (Nieman) tzw. gigafabryką, która po osiągnięciu pełnych mocy produkcyjnych ma wytwarzać około 50 tys. akumulatorów rocznie. Przypomnijmy, że ta fabryka - która należy do spółki-córki holdingu Rosatom - w ostatnich komunikatach pomijała kwestię współpracy z "Awtotorem". Kolejna uwaga dotyczy rozdźwięku w datach uruchomienia  drugiego etapu projektu, który w zależności od źródła dotyczy albo jeszcze obecnego roku bądź następnego.

Niezależnie od tego, kluczowy jest oczywisty wniosek. W przypadku eksklawy królewieckiej - w obecnej izolacji tego terytorium i obowiązujących sankcji - "lokalizacja" pozostaje pustym frazesem. Region jest praktycznie odcięty od połączeń lądowych i skazany na drogi transport morski surowców i komponentów, a następnie wywóz sankcjonowanych produktów tą samą drogą, co znacznie zwiększa koszty gospodarcze. Otwarcie tych zakładów, znów jest tylko pewnym propagandowym sukcesem na użytek wewnętrzny oraz ratowaniem miejsc pracy mieszkańców regionu, a przy okazji holdingu który działa tylko dzięki pomocy rządowej i chińskiej kroplówce. Jednocześnie jest pewną nadzieją na otwarcie granic zachodnich.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.