Zdjęcie: Lars Stormbom Flickr
05-05-2026 09:14
Estoński parlament przyjął nowe przepisy istotnie ułatwiające zatrudnianie obcokrajowców, co ma być odpowiedzią na dotkliwy brak specjalistów hamujący wzrost gospodarczy kraju. Reforma wprowadza elastyczne warunki uzyskiwania pozwoleń na pobyt czasowy w sektorach najbardziej dotkniętych deficytem rąk do pracy, takich jak przetwórstwo przemysłowe czy transport. Kluczową zmianą jest odejście od dotychczasowych sztywnych limitów na rzecz zmiennego systemu, który w okresach wzrostu PKB pozwoli na przyjęcie nawet 2600 pracowników rocznie, czyli około 0,2 proc. stałej populacji Estonii.
Nowe regulacje modyfikują również wymogi finansowe wobec pracodawców. Próg wynagrodzenia dla obcokrajowców w branżach zmagających się z brakiem rąk do pracy ustalono na poziomie 80 proc. średniego miesięcznego wynagrodzenia brutto w Estonii. Zdaniem rządu taka stawka lepiej odpowiada realiom rynkowym dla pracowników wykwalifikowanych, a jednocześnie zapobiega napływowi taniej siły roboczej. Według prognoz, zwiększenie zatrudnienia cudzoziemców wygeneruje dla budżetu państwa dodatkowe wpływy z podatków, które do 2029 roku mogą sięgać nawet 65 milionów euro rocznie.
Ważnym elementem reformy jest implementacja unijnej dyrektywy o „jednolitym zezwoleniu”, co ma zagwarantować równe traktowanie pracowników z państw trzecich. Od 22 maja 2026 roku cudzoziemcy zyskają prawo do zmiany pracodawcy bez konieczności ubiegania się o nowe pozwolenie na pobyt – wystarczające będzie zgłoszenie tego faktu policji. Wydłużono także dopuszczalny okres pozostawania bez zatrudnienia do sześciu, a w szczególnych przypadkach nawet dziewięciu miesięcy, oraz przyznano pracownikom na wizach długoterminowych prawo do świadczeń socjalnych, w tym emerytalnych i rodzicielskich.
Zmiany wywołały ożywioną debatę wśród polityków i partnerów społecznych. „Musimy pamiętać, że wciąż mówimy o limitach i bardzo jasnej liście zawodów; nie jest tak, że każdy i w dowolnej liczbie może przyjechać” – uspokajał szef komisji konstytucyjnej Ando Kiviberg, podkreślając zrównoważony charakter reformy. Z kolei Ain Käpp ze związku pracodawców zaznaczył, że gospodarce brakuje specyficznych umiejętności niedostępnych lokalnie i nie należy mylić tych zmian z masową migracją. Przeciwnego zdania jest opozycja, która krytykuje obniżenie progu płacowego, twierdząc, że nie sprzyja to innowacyjności gospodarki.
Wraz z poluzowaniem przepisów, Estonia zaostrza kary za naruszenia przy zatrudnianiu cudzoziemców, których liczba w ostatnich latach systematycznie rośnie. Dotychczasowe grzywny, ustalone w 2010 roku, uznano za nieadekwatne i pozbawione efektu odstraszającego. Nowe prawo podnosi maksymalny wymiar kary dla osób prawnych za poważne wykroczenia do 100 000 euro. Ma to zdyscyplinować rynek i zapobiegać nadużyciom w obliczu większego otwarcia na zagraniczny kapitał ludzki.