Zdjęcie: Facebook
21-04-2026 12:33
Kijów nie traktuje swoich aspiracji do Unii Europejskiej jako jedynej możliwej drogi, choć prezydent Wołodymyr Zełenski nakreślił wizję sojuszu obronnego, który mógłby stać się najsilniejszym układem sił na kontynencie. Zdaniem ukraińskiego przywódcy, ścisłe partnerstwo Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Turcji i Norwegii stworzyłoby blok o potencjale militarnym, jakiego brakuje obecnie w Unii. Choć Zełenski zaznaczył, że nie jest to alternatywa dla wejścia do Wspólnoty, wskazał na unikalne atuty tych czterech państw, zdolne do radykalnego wzmocnienia bezpieczeństwa całej Europy.
Szczególną rolę w tej koncepcji prezydent przypisuje współpracy z Ankarą. Według jego oceny połączone zasoby wojskowe Ukrainy i Turcji przewyższają potencjał rosyjskiej armii, oferując realną kontrolę zarówno nad basenem Morza Czarnego, jak i nad przestrzenią powietrzną. Zełenski zauważył, że o ile ukraińscy żołnierze nie ustępują agresorowi pod względem jakościowym, o tyle Rosja wciąż dysponuje przewagą liczebną, którą mogłoby zniwelować właśnie silne partnerstwo z tureckim sojusznikiem.
W kontekście starań o wejście do UE prezydent określił obecną rolę swojego kraju jako „twierdzy dla całej Europy”. Ukraina ma już teraz realnie wzmacniać bezpieczeństwo bloku, działając jako tarcza ochronna na wschodniej flance. Ukraiński lider wyraził przekonanie, że pełna akcesja jest jedynie kwestią czasu, o ile unijni politycy unikną błędów i docenią wkład Kijowa w stabilność kontynentu jeszcze przed formalnym przyjęciem do grona państw członkowskich.
Tymczasem w Brukseli wciąż toczą się debaty na temat konkretnych terminów rozszerzenia. Ambasador UE na Ukrainie, Katarína Mathernová, studzi emocje wokół pojawiającej się w dyskusjach daty 2027 roku, podkreślając, że nie jest ona oficjalnym stanowiskiem Wspólnoty. Z kolei przedstawiciele ukraińskiego rządu, w tym wicepremier Taras Kaczka, postrzegają fakt prowadzenia aktywnych rozmów – nawet z udziałem tradycyjnych sceptyków, takich jak Niemcy czy Francja – za ogromny sukces. Kijów stoi na stanowisku, że brak gotowego modelu wejścia do Unii nie jest problemem, dopóki trwa intensywny dialog nad wspólną przyszłością.