Zdjęcie: Pixabay
11-03-2026 11:06
Międzynarodowa komisja śledcza Organizacji Narodów Zjednoczonych uznała, że działania Rosji polegające na deportowaniu oraz przymusowym przesiedlaniu ukraińskich dzieci do Rosji lub na Białoruś, stanowią zarówno zbrodnie wojenne, jak i zbrodnie przeciwko ludzkości. Wnioski te przedstawiono w raporcie zaprezentowanym podczas 61 sesji Rady Praw Człowieka ONZ. Śledczy potwierdzili istnienie przekonujących dowodów dotyczących co najmniej 1205 dzieci wywiezionych z pięciu regionów Ukrainy.
Według ustaleń komisji dzieci były początkowo przewożone do ośrodków tranzytowych znajdujących się w Rosji lub na terenach okupowanych, skąd następnie trafiały do rodzin zastępczych bądź instytucji w 21 regionach Federacji Rosyjskiej. W wielu przypadkach nadawano im rosyjskie obywatelstwo oraz wpisywano do rejestrów adopcyjnych i systemu opieki zastępczej. Około 80 procent udokumentowanych spraw wciąż nie zakończyło się powrotem dzieci na Ukrainę, a rodzice i opiekunowie nierzadko przez długie miesiące lub lata nie mieli informacji o ich losie ani miejscu pobytu.
Raport wskazuje także na poważne skutki psychologiczne dla najmłodszych. W niektórych rosyjskich placówkach dzieciom przekazywano informacje, że zostały porzucone przez własnych rodziców. Komisja odnotowała również przypadki przekazywania deportowanych dzieci do rodzin rosyjskich urzędników, w tym „adopcję” niemowlęcia z Chersonia przez lidera frakcji „Sprawiedliwa Rosja – Za Prawdę” w Dumie Państwowej, Siergieja Mironowa.
Śledczy podkreślają, że operacja deportacji była koordynowana na najwyższych szczeblach rosyjskiej władzy, m.in. poprzez struktury powiązane z administracją Władimira Putina. W raporcie zaznaczono również, że rosyjskie władze nie stworzyły skutecznego mechanizmu umożliwiającego powrót dzieci do kraju, a ciężar ich odnajdywania i organizowania repatriacji spoczywał w praktyce na rodzinach. Nawet w przypadkach zakończonych powrotem proces ten wiązał się z wieloma przeszkodami i zagrożeniami.
Komisja stwierdziła ponadto, że działania Rosji mogą być kwalifikowane jako zbrodnia przeciwko ludzkości w postaci przymusowego zaginięcia dzieci oraz jako zbrodnia wojenna polegająca na bezpodstawnym opóźnianiu ich repatriacji. Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha ocenił, że ustalenia raportu potwierdzają „szeroko zakrojone i systematyczne naruszenia międzynarodowego prawa humanitarnego i praw człowieka przez Rosję”, podkreślając, iż deportacje dzieci stanowią element skoordynowanej polityki państwowej zatwierdzonej na najwyższym szczeblu władzy. Wezwał również społeczność międzynarodową do zwiększenia presji na Rosję, aby doprowadzić do uwolnienia przetrzymywanych osób i powrotu deportowanych dzieci.