Zdjęcie: Pixabay
03-07-2026 11:56
Według ukraińskich mediów, trwająca obecnie fala fuzji i przejęć na ukraińskim rynku handlu detalicznego to zaledwie wstęp do głębokiej rekonstrukcji branży. Eksperci prognozują, że ostateczny kształt tamtejszego sektora supermarketów wykrystalizuje się dopiero po zakończeniu działań wojennych. W grę wchodzą trzy potencjalne ścieżki rozwoju, a każda z nich wskazuje zupełnie innych wygranych rynkowego wyścigu.
W pierwszym wariancie, ukraiński rynek spożywczy zostanie zdominowany przez potężne trio obsługujące segment masowy: ATB, Fozzy Group oraz Novus. Nie oznacza to jednak całkowitego monopolu. Mniejsi gracze będą zmuszeni do walki o przetrwanie poprzez ścisłą specjalizację geograficzną lub sposobu działania w miejscach, gdzie ekspansja gigantów okaże się nieopłacalna. Na razie pozycję liderów w zachodnich regionach kraju utrzymują sieci takie jak „Simi” (ponad 500 sklepów i przychód na poziomie 7,94 miliarda hrywien w 2025 roku) oraz „Blyzenko” (ponad 300 punktów z obrotem 8,4 miliarda hrywien). Ich los stoi jednak pod znakiem zapytania i zależy od tego, jak głęboko w zachodnie obwody uderzą ogólnokrajowe sieci.
Zupełnie inną dynamikę zakłada scenariusz eurointegracyjny, w którym otwarcie granic po ewentualnym wstąpieniu Ukrainy do Unii Europejskiej wpuści na rynek zachodnich gigantów, takich jak Lidl, Biedronka czy Carrefour. Pojawienie się graczy z dostępem do taniego europejskiego kapitału postawi dzisiejszych ukraińskich liderów w defensywie. Dotychczasowi dominatorzy mogą sami stać się celem przejęć, o ile drastycznie nie zwiększą swojej efektywności biznesowej, by sprostać zagranicznej konkurencji.
Ostatnia z prognoz, oparta na odbudowie kraju, wiąże się bezpośrednio z powrotem migrantów wojennych i ponownym przesunięciem strumieni konsumenckich na wschód oraz do centrum Ukrainy. Taki zwrot akcji uderzy w sieci, które w czasie konfliktu postawiły wyłącznie na bezpieczniejszy zachód kraju i odcięły się od reszty regionów. W tym układzie sił gigantyczną przewagę na starcie zyskają ci, którzy mimo wojny utrzymali obecność w całym państwie – ze szczególnym uwzględnieniem marek ATB i Fozzy Group. Niezależnie od tego, który z tych scenariuszy przeważy, konsolidacja ukraińskiego handlu nie zatrzyma się, a kluczowe pytanie brzmi jedynie: kto w nadchodzących latach będzie przejmował, a kto zostanie przejęty.