Zdjęcie: Wikipedia
30-09-2026 09:13
Tak jak wspominaliśmy w naszych opracowaniach dotyczących eksklawy królewieckiej, Rosja zaczęła częściej grać kartą izolacji tego regionu. Jak wczoraj podchwyciło to kilka mediów z tego regionu, w odpowiedzi na sierpniowe manewry Sojuszu Północnoatlantyckiego, które symulowały przejęcie kontroli nad Królewcem w razie ataku, Moskwa ucieka się do szantażu nuklearnego.
Rosyjska dyplomacja wystosowała do Kwatery Głównej NATO oficjalny list protestacyjny, grożąc użyciem broni atomowej w przypadku prób odcięcia eksklawy od reszty kraju. Zdaniem zachodnich planistów wojskowych i polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej letnie ćwiczenia miały charakter obronny i dowiodły zdolności szybkiego reagowania państw sojuszniczych. Przedstawiciele Paktu Północnoatlantyckiego potwierdzili otrzymanie rosyjskiego pisma i stanowczo odrzucili oskarżenia o prowokowanie konfliktu. „Stanowczo potępiamy groźbę użycia siły, w tym wszelką nieodpowiedzialną retorykę nuklearną” – oświadczyła Allison Hart, rzeczniczka NATO.
Zgodnie z przekazem lokalnej propagandy opublikowanym pod koniec września przez rosyjską ambasadę w Belgii, to Sojusz rzekomo eskaluje napięcie wokół wschodniej flanki. Moskwa oskarża Zachód o bezprecedensowe nasilenie obecności wojskowej przy granicach oraz o tworzenie zagrożeń dla Floty Bałtyckiej. Według rosyjskiej narracji zachodnie dowództwa celowo eskalują napięcie, planując polityczną i morską blokadę północno-zachodnich portów oraz zbrojne oddzielenie Królewca. Reżim usiłuje przy tym zdyskredytować ostrzeżenia wywiadów o możliwej inwazji na państwa bałtyckie przed 2029 rokiem, nazywając je zmyślonym mitem. „Rosja dysponuje niezbędnymi środkami do odparcia ewentualnej agresji i jest gotowa użyć całego dostępnego arsenału uzbrojenia do obrony swojego obszaru w przypadku prób izolacji obwodu królewieckiego przez państwa NATO” – grzmią rosyjscy dyplomaci w oficjalnym komunikacie.
Przedstawiciele Paktu traktują agresywny ton Moskwy jako wyraz rosnącej desperacji i zapewniają o pełnej gotowości do obrony każdego centymetra państw członkowskich. Atomowe zastraszanie nie wpłynie również na spójność Zachodu w kwestii pomocy wojskowej dla Kijowa. „Wykorzystywanie przez Rosję taktyk hybrydowych jest oznaką desperacji, ale nie damy się zniechęcić w naszym wsparciu dla Ukrainy” – podsumowała Allison Hart, rzeczniczka NATO.