Zdjęcie: Pixabay
13-04-2026 10:53
Informacje medialne nadchodzące z eksklawy królewieckiej, to ciąg kolejnych faktów potwierdzających ostatnie doniesienia o przyspieszającym kryzysie gospodarczo-ekonomicznym regionu - a co najbardziej istotne, dotyczy on filarów gospodarczych. Zaczynając od inwestycji w nieruchomości w Królewcu, które przynoszą straty, co plasuje to miasto na ostatniej pozycji w propagandowym rankingu rosyjskich obwodów.
Według najnowszego zestawienia, średnioroczny deficyt z lokowania kapitału w mieszkania na wynajem wyniósł tam niemal 3%, podczas gdy jeszcze rok wcześniej miasto notowało zyski przekraczające 10%. Eksperci wskazują, że w regionie tym dochodowość lokali nie nadąża za inflacją, co uniemożliwia nawet ochronę realnej wartości pieniądza. Dla porównania, liderzy rankingu, tacy jak Abakan czy Orenburg, generują stopy zwrotu sięgające od 20% do 25% w skali roku.
Równie trudna sytuacja dotknęła sektor przemysłu rolnego regionu, w którym największym graczem pozostaje grupa Sodrużestwo..Tymczasem jak pokazują to wyniki finansowe kluczowego przetwórcy roślin oleistych, spółki Sodrużestwo-Soja, mimo wzrostu przychodów o blisko jedną piątą w 2025 roku, firma odnotowała drastyczny wzrost strat netto, które sięgnęły 1,2 mld rubli. Według przekazów medialnych, na kondycję przedsiębiorstwa negatywnie wpłynęło umocnienie krajowej waluty oraz utrzymywanie przez bank centralny wysokich stóp procentowych, co drastycznie podniosło koszty obsługi kredytów.
Królewiecka firma zmaga się także ze znanymi ograniczeniami wynikającymi z położenia geograficznego. Transport kolejowy produktów między obwodem a resztą kraju odbywa się przez terytoria sąsiednich państw, co wiąże się z wysokimi kosztami. Przedstawiciele spółki wskazują - oczywiście jak to ma miejsce ostatnio - na "taryfy dyskryminacyjne" na Litwie i - co ciekawe - również na Białorusi. Opłaty te w przeliczeniu na tonokilometr są trzykrotnie wyższe od rosyjskich stawek przy tranzycie przez Białoruś i aż dziesięciokrotnie wyższe w przypadku transportu przez Litwę, gdzie w ostatnim czasie ceny wzrosły o kolejne 30%. W odpowiedzi na te trudności lokalne władze zaproponowały stworzenie systemu rekompensat dla przewoźników.
Co więcej, w rolnictwie może dojść do kolejnego "kryzysu ziemniaczanego" znanego z lat poprzednich. Choć nadmierna wilgoć jesienią uniemożliwiła realizację pełnych planów zasiewów ozimin, regionalny resort rolnictwa zapewnia o zabezpieczeniu zapasów nawozów i paliwa. Największym wyzwaniem pozostaje jednak marginalny udział kluczowych warzyw w ogólnym areale – ziemniaki zajmują jedynie 3% powierzchni pól, a pozostałe warzywa zaledwie 1%. Dla porównania, aż 29% areału stanowią rośliny oleiste, z których pozyskiwanym olejem region, m.in. spłaca "chińską kroplówkę" dla przemysłu. Jak zauważył minister Artiom Iwanow, rolnicy obawiają się o stabilność upraw w obliczu trudnej sytuacji eksportowej, mimo że łączna powierzchnia zasiewów ma pozostać na dotychczasowym poziomie.