Zdjęcie: Pixabay
25-06-2026 15:00
Od kwietnia 1949 roku dominującą siłą militarną w Europie Zachodniej jest sojusz – NATO – kierowany i kształtowany przez Stany Zjednoczone. Pokolenia europejskich oficerów i żołnierzy służyły i walczyły u boku swoich amerykańskich sojuszników, bezpośrednio i pośrednio wpływając na ich postrzeganie konfliktu oraz sposób prowadzenia przyszłych działań zbrojnych. Pewność tej relacji sprawiła, że wszystkie elementy europejskiej zdolności bojowej uległy częściowej degradacji, przy założeniu, że USA wypełnią każdą powstałą lukę.
Obecnie, gdy administracja Trumpa wycofuje się z Europy, kwestia europejskiego sposobu prowadzenia wojny bez udziału Stanów Zjednoczonych stała się szczególnie pilna. To, co wcześniej było teoretyczną debatą o strategicznej autonomii, przekształciło się w poważne wyzwanie operacyjne.
Jeśli USA przestałyby aktywnie uczestniczyć w obronie Europy w ramach NATO – nie zapewniając dowodzenia, sił zbrojnych, wywiadu, rozpoznania i obserwacji (ISR), zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej ani parasola nuklearnego – w jaki sposób europejskie państwa NATO faktycznie prowadziłyby działania zbrojne?
Analiza na łamach IISS - link do całości w źródle