Zdjęcie: Wikipedia
20-03-2026 14:55
Mały kanał na Telegramie zaczął w ostatnich tygodniach promować ideę tzw. „Narwskiej Republiki Ludowej” w położonym na północno-wschodniej granicy Estonii mieście Narwa, gdzie niemal wszyscy mieszkańcy posługują się językiem rosyjskim. Kampania wykorzystuje separatystyczne hasła, treści w stylu memów oraz obrazowanie naśladujące estetykę wspieranych przez Rosję „republik ludowych” we wschodniej Ukrainie w okresie poprzedzającym pierwszą inwazję Kremla w 2014 roku.
Na pierwszy rzut oka działania te wydają się marginalne, prymitywne i niepoważne. Jednak sytuacja ta ma znaczenie z dwóch powodów: po pierwsze, Narwa i regiony przygraniczne Estonii od dawna stanowią powracający cel rosyjskich narracji wpływu; po drugie, reakcja opinii publicznej na takie prowokacje może czasami przyczynić się do ich rozpowszechnienia bardziej niż ich pierwotni twórcy kiedykolwiek byliby w stanie.
Meelis Oidsalu dla CEPA - link do całości w źródle