Zdjęcie: Wikipedia
24-05-2026 12:00
Zagrożenie dla narodowej tożsamości nie ogranicza się wyłącznie do potencjału militarnego, ponieważ współczesne konflikty zbrojne pokazują, że celem agresora staje się również dorobek historyczny. Merilin Piipuu, kanclerz estońskiego Ministerstwa Kultury, po powrocie z międzynarodowej konferencji we Lwowie poświęconej ochronie ukraińskiego sektora kultury, zwróciła uwagę na rosyjskie zniszczenia ukraińskich zabytków.
Z premedytacją niszczone są tam muzea, archiwa i kościoły, a liczba strat szacowana jest przez UNESCO na ponad 500 obiektów, podczas gdy ukraińskie statystyki mówią o ponad 1700 zniszczonych zabytkach. Wnioski te zmuszają do rewizji systemów bezpieczeństwa w innych państwach, w tym w Estonii, gdzie obrona języka, narodu i kultury stanowi fundament zapisany w preambule konstytucji.
W odpowiedzi na te wyzwania estońskie instytucje przechodzą od teorii do praktyki. Po serii przeprowadzonych dotychczas analiz rządowych, za kilka miesięcy Estońskie Muzeum Sztuki – zrzeszające inne oddziały – zorganizuje pierwsze w historii ćwiczenia terenowe. Ich celem będzie sprawdzenie, jak sprawnie personel potrafi zdjąć ze ścian, zabezpieczyć i wywieźć cenne eksponaty w bezpieczne miejsce. Kanclerz Piipuu wyjaśnia, że w logistyce ratunkowej kluczową rolę odgrywają szczegóły. Choć celem jest uratowanie wszystkich siedmiu milionów muzealiów przechowywanych w kraju, ministerstwo musiało dokonać kategoryzacji i wyznaczyć obiekty priorytetowe do natychmiastowej ewakuacji, zabezpieczając jednocześnie odpowiednie zasoby logistyczne oraz wiążące umowy na transport.
Równie istotne dla przetrwania zbiorów stają się działania podejmowane w cyberprzestrzeni oraz alternatywne formy ochrony struktur stacjonarnych. W przypadku zabytków architektury, takich jak zamek w Narwie czy klasztor w Kuremäe, które ze względu na bliskość granicy są narażone na zniszczenie w pierwszej kolejności, fizyczna ewakuacja jest nierealna. Rozwiązaniem wdrażanym przez Estonię jest masowa cyfryzacja oraz skanowanie 3D.
Kraj ten inicjuje obecnie stworzenie ogólnoeuropejskiego systemu, który pozwoli na bezpieczne przechowywanie zdigitalizowanego dziedzictwa narodowego na serwerach zlokalizowanych poza granicami poszczególnych państw. „Nie każdy kraj musi sam wymyślać, jak przechowywać zdigitalizowane dobra kultury poza granicami państwa, chcemy znaleźć wspólne rozwiązanie przy wsparciu Unii Europejskiej” – podkreśla Merilin Piipuu. Finansowanie tych przygotowań oraz budowę nowego, odpornego na kryzysy magazynu na wyspie Hiuma wspierają rządy państw nordyckich, przekazując na ten cel około sześciu milionów euro w ramach Mechanizmu Finansowego EOG i funduszy norweskich.