Zdjęcie: Wikipedia
14-04-2026 08:42
Jak już informowano, władze reżimu na Białorusi uderzyły w struktury Kościoła greckokatolickiego w obwodzie brzeskim, doprowadzając do likwidacji kluczowych parafii oraz usunięcia zagranicznych duchownych kościoła katolickiego. Z oficjalnych rejestrów wynika, że wspólnoty unickie w Brześciu, Baranowiczach oraz Iwacewiczach zostały wykreślone z ewidencji państwowej na mocy decyzji sądu. Fakt, że likwidacja nastąpiła drogą sądową, sugeruje, iż wierni nie zgadzali się na zakończenie działalności i prawdopodobnie bezskutecznie ubiegali się o wymaganą przez prawo rejestrację.
Sytuacja ta nabiera szczególnego znaczenia historycznego, gdyż to właśnie w Brześciu w 1596 roku narodził się Kościół greckokatolicki w dawnej Rzeczypospolitej. Wyeliminowanie unitów z życia publicznego w tym regionie ma wspólny mianownik z represjami wobec duchownych rzymskokatolickich z Polski. Dwóch kapłanów, ksiądz Adam Straczyński oraz ksiądz Paweł Kruczek, którzy posługiwali na Białorusi odpowiednio 11 i 13 lat, zostało zmuszonych do opuszczenia kraju po tym, jak władze odmówiły im przedłużenia zgody na sprawowanie posługi religijnej.
Wierni i lokalne wspólnoty doszukują się przyczyn wydalenia księdza Straczyńskiego w jego solidarności z prześladowanymi grekokatolikami. Po tym, jak unicka parafia w Iwacewiczach straciła rejestrację, jej duszpasterz zaczął współcelebrować msze w tamtejszym kościele rzymskokatolickim. Zdjęcia dokumentujące tę współpracę zniknęły wraz z nakazem wyjazdu polskiego proboszcza, co sugeruje, że wspólna modlitwa obu obrządków została potraktowana przez administrację państwową jako pretekst do sankcji, mimo że taka praktyka jest w Kościele katolickim powszechna i zgodna z prawem kanonicznym.
Decyzja władz spowodowała, że aż sześć parafii w trzech rejonach – iwacewickim, iwanowskim i drohiczyńskim – zostało pozbawionych stałej opieki duszpasterskiej. Biskup piński Antoni Dziemianko w oficjalnym komunikacie przyznał, że diecezja boryka się z dotkliwym brakiem miejscowych powołań i nie jest w stanie zapewnić regularnej posługi wszystkim wiernym. „Wieloletni proboszcz wyjeżdża z waszych parafii nie z własnej woli. To ból dla nas wszystkich” – napisał hierarcha, starając się wesprzeć osierocone wspólnoty, które pozostają bez pasterzy.
Nagłe usunięcie polskich księży nastąpiło mimo widocznych prób porozumienia kierownictwa diecezji z administracją Łukaszenki. Duchowni brali w ostatnim czasie udział w oficjalnych uroczystościach państwowych, w tym w obchodach kontrowersyjnego Dnia Jedności Narodowej, upamiętniającego agresję ZSRR na Polskę w 1939 roku. Jak pokazały ostatnie wydarzenia, gesty te nie uchroniły struktur kościelnych przed restrykcjami. Biskup pomocniczy Andrej Znoska określił przymusowy wyjazd kapłanów jako „wielkie nieszczęście”, podkreślając, że obecna sytuacja wywołuje smutek i ogromną niepewność co do przyszłości katolików w tym regionie.