Zdjęcie: Wikipedia
11-09-2026 11:25
Łotewski rząd podczas nadzwyczajnej, zamkniętej sesji nie podjął jeszcze decyzji o ewentualnym zaangażowaniu państwa w pozyskanie kosztownego finansowania pomostowego dla narodowych linii lotniczych airBaltic. Przewoźnik prowadzi obecnie rozmowy z prywatnymi wierzycielami na temat krótkoterminowej pożyczki sięgającej 257 milionów euro przy 25% oprocentowaniu, a kluczowe dla tych planów będzie zaplanowane spotkanie obligatariuszy.
Premier Andris Kulbergs po posiedzeniu odmówił komentarzy dla prasy, a szef rady nadzorcej spółki Andrejs Martinovs wstrzymał się od oceny działań rządu, podkreślając, że władze zdają sobie sprawę ze strategicznego znaczenia przewoźnika.
Sytuacja finansowa spółki pozostaje napięta, mimo że w ubiegłym roku odnotowano zmniejszenie straty netto do ponad 44 milionów euro przy przychodach bliskich siedmiuset osiemdziesięciu milionom. W obliczu wstrzymania oferty publicznej akcji kierownictwo szuka prywatnego kapitału oraz dodatkowych funduszy rzędu do 150 milionów euro niezbędnych na przetrwanie okresu zimowego. Przedsiębiorstwo ma już na koncie wcześniejsze zobowiązania wobec państwa, w tym ubiegłoroczną emisję obligacji oraz krótkoterminową pożyczkę na paliwo, której termin spłaty odroczono do końca roku.
W ramach ratowania płynności airBaltic wdrożył nowy plan biznesowy zakładający redukcję liczby samolotów i koncentrację na zyskownych trasach przy zachowaniu Rygi jako głównej bazy. Większościowym udziałowcem firmy pozostaje państwo łotewskie kontrolujące prawie 89 procent kapitału, a mniejszościowe pakiety należą m.in. do Lufthansy oraz prywatnych inwestorów. Choć zarząd liczy na komercyjne finansowanie, nie wyklucza ponownego zwrócenia się o pomoc do rządu, jeśli prywatne pożyczki nie dojdą do skutku.