Zdjęcie: Pixabay
30-10-2026 09:53
Mołdawia pierwszy raz kupiła na Ukrainie 2 mln m sześc. gazu ziemnego, płacąc za megawatogodzinę około 10 euro mniej niż na rynku spotowym. Udana transakcja skłoniła rząd w Kiszyniowie do zwiększenia zakupów, które mają ograniczyć koszty importu. Premier Vasile Tofan poinformował, że państwowa spółka Energocom przetestowała bezpośrednie zakupy na ukraińskiej giełdzie.
Mołdawia chce wykorzystać możliwość importu, zanim Ukraina ponownie ograniczy eksport. Prywatni producenci mogą sprzedawać gaz za granicę do 30 listopada, później restrykcje mają obowiązywać do marca. Kiszyniów zabiega więc o dodatkowe dostawy po cenach korzystniejszych niż wynikające z dotychczasowych kontraktów opartych na europejskim indeksie TTF. Ukraiński eksport został częściowo wznowiony w październiku 2026 roku. Producenci mogą wywozić za granicę do 15% gazu dostarczonego w poprzednim miesiącu do krajowej sieci przesyłowej.
W planach Mołdawii są również dostawy z Rumunii. Tofan zapowiedział, że od jesieni 2027 roku kraj zacznie kupować gaz wydobywany na Morzu Czarnym w ramach projektu Neptun Deep. Krótsza trasa transportu ma pozwolić na ograniczenie wydatków. Kwestie współpracy gazowej omawiano także podczas niedawnej wizyty mołdawskiego premiera w Kijowie.
Poszukiwanie tańszych dostaw ma znaczenie dla odbiorców, którzy odczuli już wyraźny wzrost cen. Gospodarstwa domowe płacą obecnie 26,14 leja za metr sześcienny gazu z VAT, wobec wcześniejszych 20,30 leja. Oznacza to podwyżkę o około 29%. Na 2026 rok Mołdawia przeznaczyła 550 mln lejów na rekompensaty za koszty energii.