Zdjęcie: Pixabay
28-10-2026 12:57
Cyberatak na mołdawskie systemy internetowe doprowadził do kradzieży danych osobowych około 750 tysięcy mieszkańców. Do ataku doszło między 19 a 23 października. Hakerzy uzyskali nieuprawniony dostęp do numerów identyfikacyjnych oraz informacji z rejestrów publicznych, obejmujących między innymi dane o członkach rodzin, świadczeniach socjalnych, majątku i sytuacji finansowej.
W reakcji na ten atak, premier Vasile Tofan zapowiedział utworzenie Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cybernetycznego oraz wzmocnienie ochrony państwowych systemów informatycznych. Służby podejrzewają, że atak jest częścią szerszej kampanii prowadzonej z udziałem zagranicznych podmiotów państwowych.
Rząd zapowiada zakup nowych narzędzi ochronnych, regularne kontrole bezpieczeństwa i automatyczne wykrywanie zagrożeń z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Mołdawia chce również uzyskać dostęp do zaawansowanych modeli AI, niedostępnych dla zwykłych użytkowników, i w tej sprawie nawiązała kontakt z partnerami w Estonii. Tofan przyznał, że problemy dotyczą kilku instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo cyfrowe i obsługę rejestrów państwowych. Tymczasem eksperci przywrócili już 11 usług internetowych, jak np: wybranych aktów stanu cywilnego. Pozostałe usługi będą uruchamiane po zakończeniu kontroli zabezpieczeń.
Według władz same skradzione dane nie pozwalają bezpośrednio przejąć pieniędzy z kont bankowych ani przepisać na inną osobę mieszkania czy samochodu. Mogą jednak posłużyć do oszustw. Przestępcy mogą podszywać się pod pracowników banków i urzędów, zwracając się do ofiar po imieniu i nazwisku oraz przywołując znane sobie szczegóły, by zdobyć ich zaufanie i wyłudzić kolejne informacje. Władze apelują, by nie udostępniać haseł ani kodów autoryzacyjnych, nie otwierać podejrzanych linków i weryfikować nietypowe prośby bezpośrednio w instytucjach, których rzekomo dotyczą.
Kontrowersje budzi jednak brak informacji o indywidualnym powiadomieniu osób, których dane skradziono. W publicznym komentarzu do sprawy zwrócono uwagę na ustawę o ochronie danych osobowych, która zobowiązuje administratora do poinformowania poszkodowanych, jeżeli naruszenie może poważnie zagrozić ich prawom i wolnościom. Media podkreślają, że obywatele powinni wiedzieć, czy ich dane zostały skradzione, jakie informacje przejęli hakerzy i jak mogą się chronić.