Zdjęcie: Gyan Fernando Flickr.com
13-08-2026 11:53
Jak podało mołdawskie Biuro ds. Reintegracji, w pierwszym półroczu 2026 roku oficjalne zatrudnienie w kraju podjęło ponad 23 tysiące osób z Naddniestrza, wśród których większość stanowili mężczyźni. Zdecydowany prym jako cel migracji zarobkowej wiedzie Kiszyniów, ściągający pracowników m.in. z Tyraspola, Bender czy Rybnicy.
Przejście do mołdawskiego systemu prawnego i podatkowego w sektorach takich jak handel, produkcja, budownictwo, ochrona zdrowia czy IT przekłada się na konkretne korzyści socjalne – w tym dostęp do płatnych urlopów, gwarancje prawne oraz stabilne dochody wspierające budżet państwa.
Co warte zauważenia w tym kontekście, władze Naddniestrza promują narrację o rzekomym zacieśnianiu relacji z Rosją i rzekomej opiece politycznej. Lider Naddniestrza Wadim Krasnosielski stwierdził, że rzekomo ponad 60 tysięcy mieszkańców ubiega się o rosyjskie paszporty na mocy rozporządzenia wydanego przez Putina. Mimo deklarowanego przez separatystyczne władze bliskiego partnerstwa, ubiegających się o dokumenty spotkał cios finansowy w postaci drastycznego podniesienia opłaty konsularnej – z 65 do aż 600 dolarów. Krasnosielski próbuje jednak łagodzić niezadowolenie i przekonywać, że kwestia ta zostanie rozstrzygnięta na korzyść wnioskodawców.
Różnicę w podejściu obu stron dobrze oddają oficjalne deklaracje. Krasnosielski w wywiadzie przekonywał iż rozporządzenie stało się ważnym sygnałem, że "Rosja nie zapomina o swoich rodakach w Naddniestrzu, jest gotowa udzielać im wsparcia, chronić ich prawa i interesy, w tym poprzez uproszczony tryb nadawania obywatelstwa”. Z kolei przedstawiciele mołdawskich instytucji ds. reintegracji podkreślają wymierne korzyści wynikające z integracji z mołdawskim rynkiem.