Wiadomości

Pożar w królewieckim centrum handlowym

Zdjęcie: Pixabay

Pożar w królewieckim centrum handlowym

Dodał: Andrzej Widera

06-04-2026 12:00

Pożar, który wybuchł 5 kwietnia w centrum handlowym „Giant” na Moskiewskim Prospekcie w Królewcu, objął znaczną część budynku o powierzchni ponad 28 tysięcy metrów kwadratowych i doprowadził do jego niemal całkowitego zniszczenia. Ogień pojawił się w pobliżu wejścia i bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą fasadę oraz zaparkowane obok samochody. W wyniku zdarzenia kilka pojazdów spłonęło, a inne zostały poważnie uszkodzone przez wysoką temperaturę i spadające elementy konstrukcji.

Informacja o pożarze dotarła do służb o godzinie 13:58. W momencie wybuchu ognia w obiekcie przebywali klienci i pracownicy, których zaczęto ewakuować po uruchomieniu alarmu. Łącznie budynek opuściło około 140 osób. Jak relacjonowali świadkowie, początkowo wielu ludzi nie reagowało na sygnał, ponieważ w ostatnich tygodniach alarm włączał się wielokrotnie bez realnego zagrożenia. „Alarm często się włączał, więc nikt nie zwrócił uwagi. Dopiero kiedy korytarz wypełnił się dymem, zrozumieliśmy, że sytuacja jest poważna” – opisywała jedna z pracownic.

Ewakuacja odbywała się w trudnych warunkach, przy szybko narastającym zadymieniu. Część osób kierowała się do głównego wyjścia, gdzie powstał tłok, a komunikaty przez system nagłośnienia nie działały. „Przy wejściu zrobiła się ogromna ciasnota, ludzie napierali, trzeba było brać dzieci na ręce” – relacjonował jeden ze świadków. Z czasem otwarto dodatkowe wyjścia ewakuacyjne, co pozwoliło usprawnić opuszczanie budynku. Pracownicy centrum, mimo zagrożenia, sprawdzali kolejne pomieszczenia, w tym strefy dla dzieci, upewniając się, że nikt nie pozostał w środku.

W trakcie zdarzenia ucierpiało kilka osób. Jedna z kobiet doznała poważnego urazu kolana podczas próby ucieczki. „Kiedy zobaczyłam dym, chciałam uciec, ale potknęłam się i upadłam. Nie mogłam się ruszyć, ktoś mnie wyniósł na zewnątrz” – mówiła poszkodowana, która trafiła do szpitala i oczekiwała na operację. Inna osoba złamała nogę podczas ewakuacji. Pomocy medycznej wymagały także osoby, które doznały lżejszych obrażeń. Dodatkowo dwóch strażaków zostało przewiezionych do szpitala, jednak po badaniach wrócili do domu.

Na miejscu działało kilkudziesięciu strażaków i kilkanaście jednostek sprzętu, a także policja i zespoły ratownictwa medycznego. Akcję utrudniały łatwopalne materiały znajdujące się wewnątrz budynku oraz silny wiatr, który sprzyjał rozprzestrzenianiu się ognia. Władze poinformowały o utworzeniu sztabu operacyjnego i podziale sił ratowniczych. „Wszyscy pracują, każdy wykonuje swoje zadania” – przekazał gubernator regionu, który przybył na miejsce zdarzenia. Pożar został zlokalizowany późnym popołudniem na obszarze kilku tysięcy metrów kwadratowych, jednak jeszcze później pojawiały się nowe ogniska ognia przy tylnej części obiektu. Otwarte płomienie udało się ostatecznie opanować przed północą.

Według relacji świadków w budynku nie zadziałał system gaśniczy, co mogło mieć wpływ na skalę zniszczeń. Zniszczony obiekt należał do dwóch spółek kontrolowanych przez lokalnego przedsiębiorcę. Ich łączna roczna przychód przekraczał 146 milionów rubli, a wartość nieruchomości wynosiła ponad miliard rubli. Centrum handlowe zostało uruchomione w 2020 roku i od tego czasu pozostawało w rękach tych samych właścicieli. Obecnie trwa ustalanie przyczyn pożaru oraz szacowanie strat materialnych.


opr. wł.
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.