Zdjęcie: Flickr
12-03-2026 11:28
W Mołdawii powoli dobiega końca kryzys ekologiczny związany z zanieczyszczeniem Dniestr,u które spowodowało czasowe wstrzymanie dostaw wody w Bielcach, Sorokach i okolicznych miejscowościach. Wstępne szacunki wskazują, że do rzeki mogło trafić około 1,5 tony substancji ropopochodnych, w tym olej transformatorowy i paliwo rakietowe. Według niektórych źródeł skażenie jest konsekwencją rosyjskiego ataku rakietowego na ukraińską Dniestrzańską Elektrownię Wodną w Nowodniestrowsku, przeprowadzonego 7 marca. W wyniku uderzenia część substancji mogła przedostać się do wody, co stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla lokalnych systemów wodociągowych.
Mołdawski minister środowiska Gheorghe Hajder nadzorował działania w rejonie Sorok, gdzie zainstalowano filtry i bariery mające zatrzymać rozprzestrzenianie się zanieczyszczeń w dół rzeki. Zapora Dubasari pełni funkcję naturalnego filtra, chroniąc stolicę przed skażeniem. Hajder podkreślił, że pierwsze analizy laboratoryjne wykazały poziomy tlenu w wodzie w normie, choć pełny wpływ zanieczyszczeń zostanie określony po kolejnych badaniach.
W Bielcach i Sorokach czasowo wstrzymano dostawy wody. Niektóre szkoły skróciły zajęcia lub przeniosły je do trybu online, a uniwersytet im. Alecu Russo w Kiszyniowie wprowadził naukę zdalną do końca tygodnia. Władze apelowały do mieszkańców o zachowanie ostrożności i unikanie korzystania z wody z rzeki do picia, podlewania lub pojenia zwierząt, dopóki sytuacja nie zostanie opanowana.
Sytuacja ma również wymiar międzynarodowy. Mołdawskie władze wysłały do Ukrainy oficjalny wniosek o wyjaśnienie okoliczności powstania zanieczyszczenia i współpracują przy oczyszczeniu rzeki. Ukraina zadeklarowała gotowość wsparcia działań na swoim brzegu, a Rumunia zaoferowała ewentualne wsparcie techniczne.
Kryzys wywołał napięcia polityczne - swoje uwagi wobec opieszałości władz zamieścili mer Kiszyniowa Ion Ceban, jak i mer Bielec, Alexandru Petkov. Ceban opublikował też pismo Ministerstwa Zdrowia do placówek służby zdrowia. W piśmie stwierdzono, że ze względu na „możliwe” zanieczyszczenie wody w Dniestrze, placówkom służby zdrowia zalecono zapewnienie wystarczających zapasów wody pitnej i technologicznej na co najmniej 48–72 godziny, skontrolowanie alternatywnych systemów zaopatrzenia w wodę, tam gdzie takie istnieją, oraz sprawdzenie studni i przygotowanie się do ich eksploatacji w razie potrzeby. W odpowiedzi minister Hajder apelował, by nie wykorzystywać zagrożenia zdrowia ludzi w celach politycznych i podkreślił, że wszystkie procedury bezpieczeństwa są realizowane zgodnie z protokołami. Eksperci ekologiczni zaznaczają, że szybkie działania władz ograniczyły potencjalny wpływ zanieczyszczenia na ekosystem rzeki.
Pomimo początkowych zakłóceń, w późnych godzinach 11 marca dostawy wody w Bielcach i Sorokach zostały wznowione. Władze zapewniają, że ryzyko dla zdrowia mieszkańców jest niskie, a działania oczyszczające będą kontynuowane wraz ze służbami ukraińskimi .