Zdjęcie: Pixabay
21-01-2026 09:47
Podpisanie wartej około 800 mld dolarów umowy dotyczącej powojennej odbudowy Ukrainy nie doszło do skutku podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Decyzja o odłożeniu porozumienia zapadła w atmosferze narastających napięć między Stanami Zjednoczonymi a europejskimi stolicami, wywołanych m.in. sprawą Grenlandii oraz jego inicjatywy określanej jako „Rada Pokoju”.
Jak podał „Financial Times”, planowane ogłoszenie trójstronnego projektu gospodarczego Ukrainy, USA i UE zostało przesunięte. Jeden z rozmówców przyznał wprost, że „na razie nic nie zostało podpisane”. Inny podkreślił, że europejskie rządy nie są w stanie ignorować działań Waszyngtonu w sprawie Grenlandii, jednocześnie próbując prowadzić normalne rozmowy z Trumpem na temat Ukrainy.
Według źródeł gazety spór ten wpłynął bezpośrednio na negocjacje dokumentu prowadzone w tym tygodniu przez wysokich rangą przedstawicieli odpowiedzialnych za bezpieczeństwo narodowe. Stany Zjednoczone miały nawet nie wysłać swojego reprezentanta na jedno z zaplanowanych spotkań. W ocenie jednego z dyplomatów Unii Europejskiej „nastrój się zmienił”, a prezydent USA „przekroczył granicę”, co uniemożliwia udawanie, że relacje przebiegają bez napięć.
Jednocześnie dyplomacie zapewniają, że tzw. plan dobrobytu nie został zarzucony i może zostać podpisany w późniejszym terminie. Projekt zakłada pozyskanie blisko 800 mld dolarów w ciągu dekady na odbudowę Ukrainy i ponowne uruchomienie jej gospodarki. Kijów liczy, że zaoferowanie Waszyngtonowi udziału w kluczowych projektach powojennych zwiększy skłonność administracji USA do udzielenia Ukrainie wiarygodnych gwarancji bezpieczeństwa. „Kijów ma nadzieję, że udział Amerykanów w odbudowie przełoży się na większą gotowość do zapewnienia bezpieczeństwa” – relacjonuje jeden z cytowanych urzędników.
Porozumienie opiera się na zawartej wcześniej umowie surowcowej, która przyznała amerykańskim inwestorom uprzywilejowany dostęp do przyszłych projektów wydobywczych na Ukrainie. Specjalny wysłannik Donalda Trumpa ds. pokoju, Steve Witkoff, określał ten element jako kluczowy dla szerszego pakietu działań zmierzających do zawieszenia broni.
Choć pierwotnie zakładano, że w Davos dojdzie do spotkania Trumpa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i podpisania dokumentu, media informowały później o odwołaniu tej wizyty. Sam Zełenski tłumaczył, że pozostaje w Kijowie, by koordynować prace po rosyjskich atakach na infrastrukturę energetyczną, dodając jednak, że jest gotów udać się do Davos, jeśli dokumenty będą gotowe lub zapadną decyzje dotyczące obrony powietrznej bądź wsparcia energetycznego.
Wiceszef ukraińskiego rządu odpowiedzialny za integrację europejską Taras Kaczka potwierdził, że umowa została uzgodniona na poziomie technicznym i „może zostać podpisana w dowolnym dniu”, choć terminy zależą od dalszych ustaleń w kwestiach bezpieczeństwa. Z kolei przedstawiciel administracji USA zaznaczył, że konkretna data nigdy nie została wyznaczona, a dokument wymaga jeszcze dopracowania.