Zdjęcie: Wikipedia
27-10-2026 11:26
Amerykańskie siły zbrojne wkrótce znów zwiększą swoją obecność na Litwie. Po przybyciu nowej grupy liczącej ponad 200 żołnierzy, ich stan liczbowy w tym kraju wzrośnie do około jednej trzeciej planowanego kontyngentu, którego pełne rozmieszczenie przewidziano na połowę listopada. docelowo stacjonujące siły mają liczyć około tysiąca wojskowych, a być może nawet nieco więcej.
Prezydent Gitanas Nausėda poinformował, że do dotychczas przebywającej w kraju grupy około 120 wojskowych dołączają kolejne oddziały. Podkreślił przy tym, że rotacja amerykańskich wojsk stanowi istotne wzmocnienie bezpieczeństwa całego regionu. Nowe pododdziały trafiają tradycyjnie do bazy w Podbrodziu, gdzie wezmą udział w wspólnych ćwiczeniach z armią litewską oraz innymi sojusznikami z NATO.
Pierwsze pododdziały z nowej tury, liczące do 100 żołnierzy, dotarły na Litwę w połowie października, co kończy kilkumiesięczną przerwę po wyjeździe poprzedniej, ponad tysięcznej formacji na początku czerwca. Szef resortu obrony Robertas Kaunas zaznaczył, że powrót kolejnych sił to efekt wielomiesięcznych ustaleń, a oficjalną inaugurację obecnej rotacji zaplanowano podczas listopadowej uroczystości.
Co istotne, mimo kwestii obecności Amerykanów, to na Litwie narasta dyskusja nad reformą własnych sił zbrojnych. Lider opozycji Laurynas Kasčiūnas zgłosił projekt ustawy zakłada powszechny pobór do wojska od 1 stycznia 2030 roku.Nowe regulacje mają zastąpić dotychczasowy system losowego poboru powszechnym obowiązkiem służby dla mężczyzn. W przypadku kobiet służba nadal ma być dobrowolna. Ponadto koncepcja zakłada wprowadzenie elastycznych form szkolenia, w tym specjalistycznych programów dla operatorów dronów, niewymagających intensywnego przygotowania fizycznego w koszarach.
Obecnie na Litwie obowiązkowa służba trwa od trzech do dziewięciu miesięcy i dotyczy głównie młodych mężczyzn w wieku od 18 do 22 lat. Z tegorocznej listy obejmującej ponad 42,5 tysiąca uprawnionych do wojska ma trafić 5 tysięcy osób. Dowództwo armii dąży do tego, aby do 2030 roku przeszkolenie przechodziło rocznie od 7 do 8 tysięcy rekrutów. Ocenę sytuacji wspierają również badania społeczne – sierpniowy sondaż wykazał, że blisko 80 procent obywateli opowiada się za wprowadzeniem powszechnego poboru.