Zdjęcie: Pixabay
08-06-2026 14:08
Estoński Sąd Najwyższy oddalił wniosek prezydenta Alara Karisa, który kwestionował zgodność z konstytucją nowelizacji ustawy o kościołach i związkach wyznaniowych. Sprawa dotyczyła w szczególności Estońskiego Chrześcijańskiego Kościoła Prawosławnego (EKÕK) i jego powiązań z Patriarchatem Moskiewskim. W obradach uczestniczyło 17 sędziów, z których sześciu, w tym przewodniczący sądu Villu Kõve, zgłosiło zdania odrębne.
Nowe przepisy przyjęte przez parlament zakładają zakaz utrzymywania przez estońskie wspólnoty religijne zależności administracyjnych, finansowych lub hierarchicznych z zagranicznymi ośrodkami religijnymi, jeśli ich działalność może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa lub porządku konstytucyjnego. Prezydent argumentował, że regulacje są zbyt szerokie i nieprecyzyjne, co może prowadzić do nadmiernych ograniczeń wolności religijnej. Sąd uznał jednak, że możliwa jest ich interpretacja zgodna z konstytucją, o ile będą stosowane wyłącznie w przypadku realnego zagrożenia.
W uzasadnieniu wskazano, że kluczowe znaczenie ma ocena faktycznych powiązań EKÕK z rosyjską cerkwią prawosławną, zwłaszcza w zakresie zarządzania i zależności organizacyjnej. Zakaz nie obejmuje relacji duchowych ani doktrynalnych, które zostały wyłączone z zakresu przepisów. Ograniczenia mogą dotyczyć m.in. podporządkowania w sprawach kadrowych czy finansowych, jeśli takie więzi wiążą się z ryzykiem dla bezpieczeństwa państwa.
Sąd podkreślił, że ingerencja w wolność religijną musi mieć charakter proporcjonalny i opierać się na konkretnych przesłankach, a nie ogólnych założeniach. Rozwiązanie wspólnoty religijnej może nastąpić wyłącznie jako środek ostateczny, po wyczerpaniu mniej restrykcyjnych możliwości. Każda taka decyzja wymaga indywidualnej oceny oraz zapewnienia procedur umożliwiających usunięcie naruszeń.
Część sędziów w zdaniach odrębnych wskazała jednak, że przepisy pozostają nieprecyzyjne i mogą w praktyce prowadzić do naruszeń praw podstawowych. Ich zdaniem nawet zerwanie formalnych więzi nie eliminuje wpływu zagranicznych struktur religijnych, które mogą oddziaływać innymi kanałami. Decyzja sądu została przyjęta przez ministra spraw wewnętrznych Igora Taro jako potwierdzenie, że celem regulacji nie jest ograniczanie wolności religijnej, lecz wyłącznie przeciwdziałanie zależnościom uznanym za potencjalnie niebezpieczne.