Zdjęcie: Pixabay
16-07-2026 15:00
Od 2022 roku Rosja gromadzi flotę cieni złożoną ze starych tankowców, które mają służyć omijaniu zachodnich sankcji nałożonych na eksport surowców energetycznych. Dotychczas znakiem rozpoznawczym tej floty było celowe unikanie rosyjskiej bandery – statki rejestrowano pod tzw. tanimi banderami, aby ukryć ich powiązania z Moskwą i zdjąć z niej bezpośrednią odpowiedzialność państwową. Niedawne pojawienie się grupy jednostek, które zaczęły pływać pod rosyjską banderą, oznacza jednak wyraźny odwrót od tej pierwotnej strategii.
Zmiana bandery na rosyjską to bezpośrednie wyzwanie dla służb egzekwujących sankcje. Rosyjska flaga neutralizuje bowiem najskuteczniejszy instrument prawny, jakim dysponują europejskie państwa nadbrzeżne. Chodzi o zapisy konwencji UNCLOS dotyczące statków bezpaństwowych lub pływających pod fałszywą banderą – to właśnie ten wytrych prawny pozwalał dotychczas na każdą udaną interwencję i wejście służb na pokład jednostek. Z drugiej strony, ten nowy trend niesie za sobą również zupełnie przeciwne skutki.
Link do analizy na łamach ICDS w źródle