Zdjęcie: Pixabay
29-07-2026 08:14
Spory wokół statusu obiektów sakralnych w stolicy Estonii pojawiły się po propozycjach dotyczących przyszłości soboru św. Aleksandra Newskiego. Mieszcząca się w Tallinnie świątynia, wybudowana na przełomie XIX i XX wieku jako symbol rusyfikacji oraz dominacji carskiej, od lat wzbudza silne emocje.
Obecnie budynek należy do samorządu miejskiego i jest użytkowany bezpłatnie przez lokalną cerkiew powiązaną z patriarchatem w Moskwie na podstawie długoterminowej umowy zawartej w 2001 roku. W tle ówczesnego porozumienia stała trudna sytuacja geopolityczna, presja ekonomiczna ze strony sąsiada oraz dążenie Estonii do integracji z Unią Europejską, co miało skłonić władze do ustępstw na rzecz rosyjskiej wspólnoty religijnej.
Tymczasem taki stan rzeczy krytykują przedstawiciele koalicji rządowej, nawołując do natychmiastowego cofnięcia praw do użytkowania obiektu. „Kogo interesuje dalsza dzierżawa katedry Newskiego na rzecz kościoła moskiewskiego jako oficjalnego przedstawicielstwa zbrodniarza wojennego Cyryla w Estonii?” – powiedział minister spraw wewnętrznych Igor Taro. Zaapelował do władz samorządowych, aby przestały finansowo i formalnie wspierać kościół podległy rosyjskim władzom duchownym.
W odpowiedzi na te zarzuty stołeczny samorząd wskazuje jednak na kwestie prawne. „Są pewne paragrafy, które przewidują możliwość rozwiązania umowy najmu, ale dzisiaj żadna ze stron nie naruszyła jej warunków. Jeśli działamy jak państwo prawa i szanujemy porozumienia, to nie mamy dziś żadnych podstaw prawnych do jej wypowiedzenia” – wyjaśnił zastępca burmistrza Tallinna Tiit Terik. Zauważył on jednocześnie, że choć konflikt na Ukrainie budzi ogromne emocje, samorząd musi kierować się litera prawa, dopóki państwo legalnie zezwala danej wspólnocie na działalność.
Zaostrzenie kursu wobec podmiotów religijnych ma też swoje podłoże w zaktualizowanym prawie, które wymaga od organizacji wyznaniowych zerwania więzi z rosyjskimi przywódcami religijnymi zagrażającymi bezpieczeństwu państwa. Czas na dostosowanie się do nowych przepisów upływa pod koniec grudnia, a niedostosowanie się do nich może skutkować przymusowym rozwiązaniem danej wspólnoty religijnej. Sytuacja ta wywołała debatę dotyczącą przyszłości obiektu na wzgórzu Toompea – od radykalnych koncepcji wyburzenia lub sprzedaży i przeniesienia konstrukcji, po jej sekularyzację. Historycy i eksperci zdecydowanie odrzucają pomysł rozbiórki czy demontażu, wskazując na ogromne koszty oraz wartość historyczną zabytku. Alternatywą mogłoby być przekształcenie katedry w placówkę muzealną lub zmiana jego roli, np. poprzez udostępnienie go do wydarzeń kulturalnych czy państwowych.