Zdjęcie: Pixabay
26-03-2026 12:16
Ceny paliw w Mołdawii osiągnęły nowe maksima, wywierając presję na sektor transportu publicznego. Litr oleju napędowego kosztuje obecnie 31 lei, najwyżej od 5 lipca 2022 roku, a litr benzyny – 20,42 lei. Wzrosty te wynikają zarówno z sytuacji międzynarodowej, w tym działań wojskowych w Zatoce Perskiej, jak i zakłóceń w globalnym łańcuchu dostaw ropy. Eksperci przewidują, że wysokie ceny mogą utrzymywać się przez dłuższy czas, nawet przy szybkim zakończeniu konfliktu, ze względu na uszkodzoną infrastrukturę i problemy logistyczne.
Rosnące koszty paliw doprowadziły do zagrożenia wstrzymaniem większości połączeń autobusowych w kraju. Stowarzyszenie Pracodawców Operatorów Transportu Samochodowego ostrzega, że od czwartku niemal 80% krajowych i międzynarodowych tras może zostać zawieszonych. Prezes stowarzyszenia, Oleg Alexa, wskazał, że z około 6 tysięcy tras aż 5 tysięcy może przestać funkcjonować, a z niektórych stacji w stolicy kursy zostaną całkowicie wstrzymane.
Wczoraj do Mołdawii dostarczono 1983 tony oleju napędowego i 275 ton benzyny, zarówno przez port Giurgiulești, jak i transport drogowy. Ministerstwo Energii informuje, że zapasy paliw wystarczą na 16 dni dla benzyny, 14 dni dla gazu płynnego i zaledwie siedem dni dla oleju napędowego, co podkreśla powagę sytuacji.
W odpowiedzi na kryzys rząd zwołał nadzwyczajne posiedzenie kierowane przez premiera Alexandru Munteanu. Celem spotkania jest przyjęcie środków mających zapobiec przerwom w transporcie. Jednym z kluczowych rozwiązań jest zmiana metodologii ustalania taryf w transporcie drogowym, ogłoszona przez wicepremiera i ministra infrastruktury Vladimira Bolea. „Środek ten został opracowany i zostanie przyjęty, aby chronić ludzi, tak aby transport nie ustawał, a miejscowości nie pozostawały odizolowane” – zaznaczył Bolea.
Nowe przepisy wprowadzają tymczasowy mechanizm dostosowywania taryf do bieżących cen paliw. Krajowa Agencja Transportu Samochodowego będzie mogła okresowo weryfikować stawki w zależności od rzeczywistych kosztów. W efekcie wzrośnie opłata za transport międzyregionalny. Interwencja ma szczególnie chronić mieszkańców obszarów wiejskich, dla których transport publiczny jest niezbędny.