Zdjęcie: Pixabay
03-06-2026 09:21
Kryzys polityczny w Gagauzji pogłębia się po fiasku kolejnej próby odblokowania wyborów do Zgromadzenia Ludowego Autonomii Gagauzji. Przypomnijmy, że mandat Zgromadzenia Ludowego Gagauzji wygasł w listopadzie. Od tego czasu Komrat dwukrotnie ustalał datę wyborów, a decyzje te zostały później uchylone przez Sąd Apelacyjny. Nadzwyczajne posiedzenie regionalnego parlamentu, podczas którego deputowani mieli zatwierdzić uzgodnione z Kiszyniowem rozwiązania umożliwiające przeprowadzenie wyborów, zakończyło się - jak donoszą media - w atmosferze skandalu i bez rozstrzygnięć z powodu braku kworum.
Okazało się, że na sali obrad pojawiło się jedynie 13 z 33 deputowanych. W następstwie nieudanych obrad pełniący obowiązki przewodniczącego parlamentu Nicolai Ormanji ogłosił rezygnację ze stanowiska. „Wykorzystałem wszystkie możliwości, aby zorganizować wybory, ponieważ znajdujemy się w kryzysie prawnym i potrzebujemy nowej kadencji parlamentu” – oświadczył.
Jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia pełniący obowiązki baszkana Ilja Uzun odmówił udziału w obradach, zarzucając organizatorom brak wymaganych dokumentów i konsultacji. „Nie będę uczestniczył w legalizacji nielegalnych działań” – stwierdził. Jego przeciwnicy oskarżyli go z kolei o celowe przeciąganie kryzysu. Deputowany Władimir Cissa przekonywał, że wybory są niezbędne do przywrócenia normalnego funkcjonowania władz autonomii i wyłonienia nowego kierownictwa regionu.
Sporny dokument był efektem rozmów prowadzonych między władzami autonomii a Kiszyniowem pod patronatem administracji prezydenta Mołdawii. Miał rozwiązać rozbieżności między regionalnym i krajowym prawem wyborczym, które od miesięcy uniemożliwiają przeprowadzenie wyborów. Jednym z kluczowych elementów było ustalenie zasad działania regionalnego organu wyborczego oraz jego składu. Bez przyjęcia tych regulacji nie można powołać komisji odpowiedzialnej za organizację głosowania, a tym samym wyznaczyć terminu wyborów.
Sytuację dodatkowo komplikuje kryzys wokół najwyższych władz autonomii. Po utrzymaniu wyroku wobec baszkan Evghenii Guțul, część polityków zwraca uwagę, że region może stanąć nie tylko przed koniecznością wyboru nowego składu parlamentu, ale również nowego szefa autonomii. Wiceprzewodniczący mołdawskiej Centralnej Komisji Wyborczej Pavel Postica ocenił jednak, że wciąż istnieje szansa na osiągnięcie kompromisu. Jak podkreślił, dokument nie został odrzucony, a jedynie nie trafił pod głosowanie, dlatego rozmowy między stronami mogą być kontynuowane.