Zdjęcie: Wikipedia
11-06-2026 10:30
Estoński prezydent Alar Karis wystąpił do przewodniczącego parlamentu Lauriego Hussara z wnioskiem o zwołanie nadzwyczajnej sesji Riigikogu poświęconej wyborowi nowej głowy państwa. Posiedzenie ma odbyć się 2 września 2026 roku, a jego jedynym punktem będzie głosowanie prezydenckie. Kadencja Karisa, który objął urząd w 2021 roku, kończy się w październiku.
Aby zostać wybranym przez parlament, kandydat musi uzyskać 68 głosów w tajnym głosowaniu, a do samego zgłoszenia potrzebne jest poparcie 21 deputowanych. Jeśli Riigikogu nie wyłoni prezydenta, decyzja trafi do 208-osobowego kolegium elektorskiego, w którego skład wchodzą posłowie oraz przedstawiciele samorządów.
Jak dotąd oficjalnie kandydaturę zgłosił jedynie były lider Konserwatywnej Ludowej Partii Estonii Mart Helme, jednak według komentatorów może mieć trudności ze zdobyciem wymaganej liczby podpisów. Sam Karis nadal nie ogłosił, czy będzie ubiegał się o reelekcję. Przedstawiciele partii Isamaa przyznają, że większość ugrupowań wstrzymuje się z poszukiwaniem innych kandydatów do czasu poznania decyzji obecnego prezydenta.
Wśród polityków nie ma zgody co do szans Karisa na ponowny wybór przez parlament. Europoseł Partii Centrum Jaak Madison uważa, że bez poparcia Partii Reform prezydent może nie uzyskać wymaganej większości, choć w kolegium elektorskim pozostawałby faworytem. Z kolei posłowie partii rządzącej deklarują, że chcieliby poprzeć kandydata o szerokim poparciu parlamentarnym, reprezentującego liberalne i prozachodnie wartości. Mimo politycznych spekulacji urzędujący prezydent nadal cieszy się wysokim poparciem społecznym, sięgającym około 70 procent.