Zdjęcie: Pixabay
07-08-2026 09:54
Na najbliższym posiedzeniu parlamentu Estonii ważyć się będą losy wyboru nowego prezydenta kraju. Kluczową postacią zbliżającego się głosowania stała się kanclerz sprawiedliwości Ülle Madise, która cieszy się obecnie największym poparciem wśród posłów, choć jej wygrana w pierwszej turze wciąż nie jest przesądzona.
Przewodnicząca ugrupowania Eesti 200 Kristina Kallas poinformowała, że kandydatura Ülle Madise może obecnie liczyć na wsparcie 67 deputowanych Riigikogu. Biorąc pod uwagę, że do wyboru szefa państwa w parlamencie wymagana jest większość co najmniej 68 głosów w 101-osobowej izbie, do osiągnięcia sukcesu brakuje zaledwie jednego głosu. Poparcie dla Madise zadeklarowała rządząca Partia Reform oraz Partia Socjaldemokratyczna wraz z częścią posłów niezależnych, jednak o ostatecznym wyniku zdecyduje postawa opozycyjnych ugrupowań Isamaa oraz Partii Centrum. Przewodnicząca Eesti 200 podkreśliła przy tym wysokie kompetencje kandydatki oraz jej szerokie uznanie społeczne, sugerując, że ewentualny brak poparcia ze strony opozycji wynika wyłącznie z chęci realizacji własnych interesów politycznych przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi.
Wyścig o fotel prezydencki uległ przewartościowaniu również ze względu na rezygnację generała w stanie spoczynku Riho Ühtegiego. Były dowódca Ligi Obrony wycofał swoją kandydaturę z przyczyn zdrowotnych, wskazując jednocześnie na brak wyrazistych kandydatów w obecnej stawce oraz rosnące podziały społeczne i wyzwania związane z bezpieczeństwem kraju. Z kolei urzędujący prezydent Alar Karis oficjalnie zapowiedział, że nie będzie ubiegał się o drugą kadencję.
Politolodzy zwracają uwagę na specyficzny przebieg obecnej kampanii, w której partie polityczne unikają wystawiania własnych działaczy i zwlekają z decyzjami, poszukując kandydatów kompromisowych. Oficjalne zgłaszanie kandydujących osób potrwa od 21 do 24 sierpnia, natomiast głosowanie w Riigikogu zaplanowano na 2 i 3 września. O ile izba nie zdoła wyłonić szefa państwa w trzech próbach, o wyborze prezydenta zadecyduje kolegium elektorów złożone z parlamentarzystów i przedstawicieli samorządów.