Zdjęcie: Pixabay
05-05-2026 14:31
Litwini rozpoczęli rok ze znacznie lepszymi nastrojami finansowymi niż ich sąsiedzi z krajów bałtyckich. Z badania przeprowadzonego przez bank SEB wynika, że aż 45 proc. mieszkańców Litwy ocenia swoją sytuację materialną jako dobrą lub bardzo dobrą. Dla porównania, podobny optymizm deklaruje jedynie 30 proc. Łotyszy oraz zaledwie 22 proc. Estończyków. Eksperci wskazują, że fundamentem tego spokoju jest solidny wzrost gospodarczy oraz wypracowana przez lata odporność finansowa społeczeństwa.
Poczucie bezpieczeństwa Litwinów opiera się przede wszystkim na zgromadzonych oszczędnościach. Ponad 60 proc. mieszkańców deklaruje posiadanie rezerwy finansowej wystarczającej na co najmniej trzy miesiące życia, z czego pokaźna grupa mogłaby przetrwać bez stałych dochodów nawet ponad pół roku. To ogromna różnica w zestawieniu z Łotwą i Estonią, gdzie większość obywateli nie posiada tak stabilnej „poduszki finansowej”, a duża część Estończyków przyznaje, że ich oszczędności wyczerpałyby się już po miesiącu.
Dane wskazują, że większość pracujących Litwinów odczuła podwyżki przekraczające 5 proc., a dodatkowym wsparciem był dwucyfrowy wzrost płacy minimalnej oraz emerytur. Według Eglė Dovbyšienė z banku SEB, to właśnie realne zwiększenie portfeli ponad pół miliona emerytów i osób najniżej zarabiających kształtuje pozytywne nastroje.
Mimo dominującego optymizmu, analitycy zalecają ostrożność. Choć Litwini lepiej znieśli zawirowania gospodarcze wywołane konfliktem w Iranie i skokiem cen energii niż obywatele innych krajów unijnych, ich nastroje mogą wkrótce ulec ochłodzeniu. Głównym zagrożeniem pozostaje inflacja, która skutecznie tłumi siłę nabywczą i sprawia, że wyższe kwoty wpływające na konta na początku miesiąca nie zawsze przekładają się na realne oszczędności pod jego koniec