Zdjęcie: Andy Graber Flickr.com
23-05-2026 12:00
W sobotę rano około godziny 8:00 w powiecie krasławskim doszło do kolejnego incydentu z udziałem BSP. Nad jeziorem Drīdzis pojawił się dron, który po nagłym wyłączeniu silnika zaczął pikować, wpadł do akwenu i zdetonował przy kontakcie z wodą. W wyniku eksplozji nikt nie odniósł obrażeń. Co istotne, jak podają media, dron nie został wykryty przez radary.
Na miejscu zdarzenia natychmiast podjęły pracę powołane do tego służby. Policja zabezpieczyła odnalezione szczątki drona, jednak ze względu na rozległy obszar działań do akcji skierowano dodatkowe siły. W przeszukiwaniu rejonu katastrofy biorą udział strażacy z łodzią, żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych Łotwy oraz zespół policyjny. Służby apelują do ludności o bezwzględny zakaz zbliżania się do miejsca incydentu i natychmiastowe zgłaszanie wszelkich zauważonych odłamków.
Zdarzenie zbiegło się w czasie z uruchomieniem przez łotewską armię nowego, dwustopniowego systemu powiadamiania o zagrożeniach w przestrzeni powietrznej, który wszedł w życie 23 maja. W przypadku potencjalnego ryzyka obywatele będą otrzymywać sieciowy alert żółty, pełniący funkcję informacyjną i wzywający do czujności bez konieczności podejmowania natychmiastowych działań.
Drugim poziomem jest alert pomarańczowy, uruchamiany przy bezpośrednim i potwierdzonym zagrożeniu. Nakłada on na mieszkańców obowiązek natychmiastowego schronienia się wewnątrz budynków, najlepiej z zachowaniem zasady dwóch ścian, oraz zakazuje zbliżania się do podejrzanych lub nisko lecących obiektów. Szczegółowe instrukcje bezpieczeństwa i komunikaty o odwołaniu zagrożeń mają być publikowane na państwowych portalach ratunkowych oraz w kanałach informacyjnych łotewskiego wojska.