Zdjęcie: Wikipedia
14-07-2026 14:24
Litewski Sejm zatwierdził program nowego rządu, na którego czele stanął lider Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LSDP) Mindaugas Sinkevičius. Przyjęcie dokumentu oznacza oficjalne zaprzysiężenie i rozpoczęcie prac przez XXI rząd Litwy. Nowy gabinet zastępuje dotychczasową ekipę kierowaną przez Ingę Ruginienė, która podała się do dymisji w wyniku rekonstrukcji koalicji rządzącej.
Mimo uzyskania wotum zaufania, inauguracja nowego rządu odbywa się w atmosferze ostrego sporu prawnego i politycznego. Opozycja oraz eksperci zarzucają premierowi złamanie procedur konstytucyjnych. Projekt programu rządowego zarejestrowano bowiem w Sejmie 3 lipca, podczas gdy prezydent Gitanas Nausėda oficjalnie powołał ministrów dekretem dopiero trzy dni później – 6 lipca. Były prezes Sądu Konstytucyjnego, profesor Egidijus Kūris, ocenił to jako jaskrawe uchybienie, które w przyszłości może skutkować zaskarżeniem przyjmowanych ustaw i wywołaniem kryzysu politycznego. Szefowa Ruchu Liberałów Viktorija Čmilytė-Nielsen dodała, że dokument nie był nawet przygotowywany przez samych ministrów, lecz przez anonimowych doradców z otoczenia premiera, a poszczególni kandydaci nie mają pojęcia o szczegółach zapisów.
Sceptycyzm budzi także brak wskazania źródeł finansowania dla licznych i kosztownych obietnic socjalnych, takich jak wyższe zasiłki na dzieci czy szybsza waloryzacja emerytur. Konserwatysta Laurynas Kasčiūnas skrytykował nowy rząd za brak konkretnych wyliczeń budżetowych, co jego zdaniem doprowadzi do rozczarowania społecznego. Opozycja wytyka również brak kompetencji nowym ministrom. Szczególne kontrowersje wywołuje postać ministra finansów Taurimasa Valysa, który publicznie stwierdził, że liczby są nudne i woli podchodzić do finansów państwa w sposób „kreatywny”, oraz ministra spraw wewnętrznych Martynasa Katelynasa, krytykowanego za wcześniejsze unikanie głosowań nad uchylaniem immunitetów poselskich. Z kolei Remigijus Žemaitaitis z odsuniętej partii „Świt Niemna” kpił z braku wiedzy ministrów, którzy pytani o konkretne mechanizmy podwyżek dla mundurowych tłumaczyli, że wzrosną one „stopniowo” wraz z inflacją.
Broniący programu koalicjanci, w tym Tomas Tomilinas ze Związku Demokratów oraz Orinta Leiputė z LSDP, odpierali zarzuty, kładąc nacisk na stabilność i potrzebę kontynuacji dotychczasowego kursu centrolewicy. Przedstawiciele rządu argumentują, że program opiera się na wypracowanych wcześniej założeniach i skupia się na walce z kryzysem demograficznym, który jest obecnie najpoważniejszym problemem Litwy w skali całej Europy. Sam premier Sinkevičius, dziękując za głosy krytyki, zadeklarował chęć dialogu ze wszystkimi środowiskami i apelował o jedność, twierdząc, że w obecnej sytuacji państwa nie stać na wewnętrzne podziały.