Zdjęcie: Pixabay
05-04-2026 12:00
Litewska prokuratura zakończyła postępowanie dotyczące uszkodzenia podmorskich kabli telekomunikacyjnych na Morzu Bałtyckim, do którego doszło w listopadzie 2024 roku. Śledczy uznali, że incydent nie spowodował szkód po stronie Litwy, ponieważ miejsce uszkodzenia znajdowało się na dnie morskim należącym do wyłącznej strefy ekonomicznej Szwecji.
Decyzja o umorzeniu zapadła po ustaleniu dokładnych współrzędnych zdarzenia, co pozwoliło jednoznacznie określić jurysdykcję. Jak podkreślono, ta okoliczność miała kluczowe znaczenie dla oceny odpowiedzialności prawnej i zakresu działań organów litewskich.
Postępowanie wszczęto początkowo w związku z podejrzeniem aktu terrorystycznego, jednak w toku dochodzenia nie znaleziono dowodów wskazujących na celowe działanie załogi lub innych osób. Nie stwierdzono też motywów związanych z próbą zastraszenia społeczeństwa, wywarcia wpływu na państwo czy organizacje międzynarodowe ani innych przesłanek o charakterze terrorystycznym.
Śledztwo prowadzone na Litwie rozpoczęło się 19 listopada 2024 roku decyzją kierownictwa prokuratury generalnej. W jego ramach powołano wspólną grupę dochodzeniową z udziałem służb Finlandii i Szwecji, a zgromadzone informacje były na bieżąco wymieniane między uczestnikami współpracy.
W trakcie postępowania przeprowadzono liczne czynności procesowe, w tym analizy ekspertów i przesłuchania świadków oraz współpracę z zagranicznymi instytucjami i Eurojustem. Ustalono, że straty materialne związane z naprawą uszkodzonych kabli poniosły wyłącznie przedsiębiorstwa ze Szwecji i Finlandii. Do incydentu doszło w listopadzie 2024 roku, kiedy przerwanie jednego z kabli spowodowało zakłócenia w dostępie do internetu na Litwie. Operator przekazał wówczas, że kraj korzysta z trzech połączeń tego typu, dlatego przepustowość sieci spadła o jedną trzecią. Usługa została jednak przywrócona poprzez ominięcie uszkodzonego odcinka infrastruktury.