Zdjęcie: Pixabay
19-10-2026 12:15
Mołdawia planuje ograniczyć zależność od zewnętrznych dostawców energii elektrycznej. Dzięki inwestycjom w krajowe moce wytwórcze oraz rozwojowi odnawialnych źródeł energii, udział importu ma spaść z obecnych 77 do 40 procent w 2050 roku. Państwowa strategia zakłada, że do tego czasu aż 85 procent krajowej produkcji energii będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych.
Przełomem w kierunku niezależności energetycznej ma być już nadchodzący sezon grzewczy 2026–2027. Szacowane zapotrzebowanie kraju wyniesie w tym okresie około 3 milionów megawatogodzin, z czego 41 procent pokryje produkcja lokalna, oparta na elektrociepłowniach oraz instalacjach OZE. Pozostałe 59 procent zapotrzebowania zostanie jeszcze zabezpieczone z dostaw zagranicznych. „Inwestycje w infrastrukturę energetyczną i nowe moce produkcyjne odegrają kluczową rolę w ograniczeniu zależności kraju od energii z importu” – podkreślił Dorin Junghietu, minister energii Mołdawii.
Kluczowym elementem wspierającym dywersyfikację ma być budowa linii elektroenergetycznej Vulcanesti–Kiszyniów, określanej mianem linii niezależności energetycznej. Inwestycja o wartości 61 milionów euro, finansowana ze środków Grupy Banku Światowego i realizowana od kwietnia 2024 roku, zaliczyła jednak szereg opóźnień. Po kilkukrotnym przesuwaniu harmonogramu, minister energii ogłosił nowy termin oddania linii do użytku. „Linia elektroenergetyczna Vulcanesti–Kiszyniów powinna zostać przekazana do eksploatacji na przełomie października i listopada” – poinformował Dorin Junghietu.