Wiadomości

Reakcje po incydencie dronowym i sabotażu na Litwie

Zdjęcie: Wikipedia

Reakcje po incydencie dronowym i sabotażu na Litwie

Andrzej Widera

19-10-2026 08:16

Seria incydentów z udziałem ukraińskiego drona oraz próba rosyjskiego sabotażu doprowadziły do poważnego kryzysu bezpieczeństwa w regionie bałtyckim. Jak informowały wczoraj media, na terytorium Litwy rozbił się dron bojowy, a niemal równolegle doszło do udaremnionego zamachu na obiekt przechowujący sprzęt łączności satelitarnej. Wydarzenia te wywołały  reakcję litewskich i łotewskich sił zbrojnych, które podniosły stopień gotowości i poderwały myśliwce NATO.

Ukraiński dron bojowy typu FPV-1, biorący udział w nalocie na obiekty w rejonie Petersburga, i jak wynika z wyjaśnień , zboczył z kursu w wyniku zakłóceń radioelektronicznych stosowanych przez wojska rosyjskie. „Ponieważ atakowany był Petersburg, część dronów z powodu stosowanych przez Rosję środków walki radioelektronicznej zboczyła na nasze terytorium. Ten konkretny dron jest konsekwencją ataku na Petersburg” – poinformował Robertas Kaunas, minister obrony narodowej. Maszyna wleciała w litewską przestrzeń powietrzną i eksplodowała we wsi Jodziany (Juodžionys) w rejonie poswolskim. Wybuch uszkodził zaparkowany samochód, nie powodując obrażeń u mieszkańców. Strona ukraińska oficjalnie przeprosiła za ten incydent, a litewskie służby specjalne i policja zabezpieczyły szczątki drona, po czym odwołały lokalny stan zagrożenia.

W tym samym czasie w Wilnie doszło do próby sabotażu w magazynie litewskiej firmy przechowującej urządzenia systemu Starlink, przeznaczone dla wojsk ukraińskich. Sprawcy usiłowali podpalić obiekt przy użyciu benzyny, jednak atak został powstrzymany dzięki wcześniejszym ostrzeżeniom wywiadu i wzmocnionej ochronie. Władze w Wilnie jednoznacznie oceniły to zdarzenie jako element rosyjskiej wojny hybrydowej, wpisujący się w serię dywersji ukierunkowanych na infrastrukturę krytyczną w państwach Europy Środkowo-Wschodniej.

Incydent powietrzny spowodował uruchomienie procedur obronnych na sąsiedniej Łotwie. Systemy radarowe wykryły obiekt zbliżający się do granicy, co skutkowało wysłaniem alertów do mieszkańców okręgów przygranicznych oraz poderwaniem stacjonujących w regionie myśliwców sojuszniczych. Choć ostatecznie potwierdzono, że żaden dron nie naruszył łotewskiej przestrzeni powietrznej, a eksplozja nastąpiła po stronie litewskiej, dowództwo w Rydze podjęło decyzję o stałym wzmocnieniu sił obrony przeciwlotniczej na wschodniej granicy państwa.

W reakcji na te zagrożenia litewski premier zwołał nadzwyczajne posiedzenie Komisji Bezpieczeństwa Narodowego, aby skoordynować działania służb odpowiedzialnych za ochronę infrastruktury oraz monitorowanie przestrzeni powietrznej. Przedstawiciele wojskowi państw bałtyckich podkreślają, że dopóki trwają walki na Ukrainie, ryzyko kolejnych naruszeń granic i incydentów z udziałem bezzałogowców jest nadal bardzo wysokie.
 


opr. wł.
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.