Zdjęcie: Pixabay
06-11-2026 08:49
Kiszyniów rozważa wprowadzenie wiz dla Rosjan i Białorusinów, którzy potrzebują wiz, aby podróżować do Unii Europejskiej. Premier Vasile Tofan zapowiedział, że dostosowanie przepisów do unijnych wymogów będzie koniecznym elementem negocjacji akcesyjnych. Jednak nie podał, kiedy nowe zasady mogłyby wejść w życie. „Jeśli unijne przepisy będą tego wymagały, powinniśmy podejmować decyzje umożliwiające dalsze postępy w integracji europejskiej” – powiedział premier.
Według raportu Komisji Europejskiej Mołdawia powinna zmienić zasady wjazdu dla obywateli 11 państw. Oprócz Rosji i Białorusi chodzi o Armenię, Azerbejdżan, Kazachstan, Kirgistan, Katar, Tadżykistan, Turcję, Uzbekistan i Vanuatu. Obecnie obywatele tych krajów mogą przyjeżdżać do Mołdawii bez wiz. Podobne dostosowania rozpoczęły już inne państwa kandydujące do UE. Czarnogóra 1 listopada 2026 r. wprowadziła obowiązek wizowy m.in. dla Rosjan, Białorusinów i Turków. Albania oraz Bośnia i Hercegowina również stopniowo ograniczają zwolnienia z obowiązku wizowego.
Tofan poruszył także kwestię możliwych ograniczeń w podróżowaniu dla osób związanych z władzami w Naddniestrzu. Chodzi o przedstawicieli, którzy wyjazdy zagraniczne wykorzystują do działań wymierzonych w państwowość Mołdawii. Premier ocenił, że możliwość wprowadzenia zakazu opuszczania kraju mogłaby być skutecznym środkiem nacisku i ostrzeżeniem dla innych przywódców z Tyraspola.
Tym samym odniósł się do sprawy Wadima Krasnosielskiego, przywódcy Naddniestrza. Według Tofana Krasnosielski nie zamierzał wracać do Mołdawii, a ewentualny zakaz wjazdu przez lotnisko w Kiszyniowie mógłby posłużyć mu jako uzasadnienie pozostania za granicą. „Nie zamierzał wracać do kraju. Szukał jedynie sposobu na nadanie swojej decyzji pozorów legalności. Nie chcieliśmy wpaść w tę pułapkę. Zamiast zakazywać mu powrotu przez lotnisko w Kiszyniowie, zdecydowaliśmy się na inne rozwiązanie i daliśmy mu możliwość przyjazdu do Tyraspola” – wyjaśnił premier.
Tofan podkreślił również, że postawa separatystycznych przywódców powinna być oceniana przez mieszkańców Naddniestrza. Jego zdaniem sprawa Krasnosielskiego jest sprawdzianem wiarygodności osób, które publicznie powołują się na patriotyzm, suwerenność i interesy ludności Naddniestrza.