Zdjęcie: Pixabay
20-07-2026 11:09
Brak sprawnie funkcjonujących studni artezyjskich oraz brak przygotowanych planów awaryjnych mogą pozostawić mieszkańców Kiszyniowa bez dostępu do bieżącej wody. Przedstawiciele mołdawskiego resortu środowiska wskazują, że stolica kraju jest w pełni uzależniona od jednego źródła zasilania, co w warunkach postępującej suszy stanowi śmiertelne zagrożenie dla stabilności dostaw.
Szef resortu Gheorghe Hajder publicznie zarzucił merowi Kiszyniowa Ionowi Cebanowi przedkładanie sporów politycznych nad bezpieczeństwo obywateli, przypominając o braku odpowiedzi na wysłany jeszcze wiosną wniosek o stan techniczny ujęć alternatywnych. Minister podkreślił przy tym stanowczo, że „Kiszyniów nie może polegać na jednym źródle wody i nie możemy pozwolić sobie nawet na teoretyczne dyskusje o możliwości wystąpienia katastrofy humanitarnej”.
U podstaw narastającego kryzysu leży drastyczne obniżenie poziomu wody w Dniestrze, wywołane długotrwałym brakiem opadów w Karpatach po stronie ukraińskiej. Z powodu utrzymującej się suszy do zbiornika nowodniestrowskiego wpływa zaledwie około 30 metrów sześciennych wody na sekundę, podczas gdy jego wypływ wynosił dotąd około 100 metrów sześciennych na sekundę. Strona ukraińska oficjalnie potwierdziła, że zasoby sztucznego zbiornika spadły do historycznie niskiego poziomu. Sytuacja ta skłoniła mołdawskie władze do zwołania w trybie pilnym posiedzenia wspólnej komisji do spraw Dniestru, aby wraz z sąsiadami ustalić zasady zarządzania kurczącymi się zasobami wodnymi.
Podczas bilateralnych rozmów strona ukraińska wnioskowała o natychmiastowe zredukowanie zrzutu wody ze zbiornika nowodniestrowskiego do 70 metrów sześciennych na sekundę, co miało zapobiec jego całkowitemu wyczerpaniu. Mołdawskim negocjatorom udało się jednak przekonać sąsiadów do utrzymania dotychczasowego przepływu na poziomie 100 metrów sześciennych na sekundę przynajmniej do końca bieżącego miesiąca.
Kolejne decyzje dotyczące ewentualnego ograniczenia spływu mają zależeć od bieżących odczytów meteorologicznych i ponownej oceny warunków pod koniec miesiąca. Dalsze obniżanie się poziomu rzeki niesie ze sobą niebezpieczeństwo dla lokalnej przyrody. „Istnieje realne ryzyko, iż zrzuty wody do Dniestru zostaną wkrótce zmniejszone, co doprowadzi do jeszcze większego spadku poziomu rzeki. Będzie to niezwykle szkodliwe dla środowiska i różnorodności biologicznej, ale zagrożenia na tym się nie kończą” - mówił mołdawski minister.