Zdjęcie: ltg.lt
03-09-2026 13:40
Budowa międzynarodowej linii kolejowej Rail Baltica ma cztery lata opóźnienia, jednak litewski minister komunikacji Juras Taminskas uważa ten wynik za zadowalający na tle unijnych inwestycji. Prace nad połączeniem Kowna z Warszawą mają zakończyć się w 2028 roku, co pozwoli na uruchomienie szybkich pociągów pasażerskich i towarowych do Polski.
„Chciałoby się mieć ten szlak szybciej, a projekt jest opóźniony o cztery lata. Dla megaprojektów w Unii Europejskiej to jednak nieduży poślizg, bo średnie opóźnienie przedsięwzięć tej skali przekracza 17 lat” – zaznaczył Juras Taminskas. Harmonogram przewiduje, że po uruchomieniu trasy do Polski w 2028 roku, do 2030 roku ukończony zostanie kolejny odcinek łączący Kowno z Poniewieżem. Wyzwaniem była modernizacja odcinka z Kowna do polskiej granicy, zbudowanego w 2015 roku. Przez lata nie prowadzono na nim prac wykończeniowych i dopiero w tym roku rozpoczęto montaż niezbędnego systemu sygnalizacji.
Postępy prac różnią się w zależności od kraju. Estonia realizuje swój harmonogram bez zakłóceń, podobnie jak Litwa, natomiast problemy pojawiły się na Łotwie. Ryga powierzyła całe przedsięwzięcie jednemu wykonawcy oraz zdecydowała o rozpoczęciu prac od stacji kolejowych zamiast kładzenia torów, co wywołało negatywne skutki.
Kluczowym wyzwaniem pozostają finanse. Do sfinalizowania projektu brakuje jeszcze 10 miliardów euro. Unijny budżet na mobilność wojskową wynosi co prawda 17 miliardów euro, lecz kwota ta ma zostać rozdzielona między wszystkie kraje członkowskie. Premier Litwy Mindaugas Sinkevičius oraz szef łotewskiego rządu uzgodnili wspólne starania o zwiększenie dofinansowania z Brukseli, a temat ten będzie omawiany na wrześniowym spotkaniu ministrów transportu w Dublinie.