Zdjęcie: Pixabay
15-06-2026 08:15
Rosyjska Flota Bałtycka miała ponieść dotkliwe straty w wyniku ukraińskiego ataku dronowego przeprowadzonego nad ranem w środę na cele w Petersburgu i Kronsztadzie. Informacje na ten temat przedstawił szef Centrum Wywiadu Estońskich Sił Obronnych pułkownik Ants Kiviselg, który ocenił operację jako znaczący sukces Ukrainy. Według jego relacji celem uderzenia były terminal naftowy w Petersburgu oraz nowoczesna korweta Bojkij, znajdująca się w suchym doku w Kronsztadzie.
Jak przekazał Kiviselg, okręt był wyposażony w jeden z najskuteczniejszych systemów obrony przeciwlotniczej pozostających w dyspozycji Floty Bałtyckiej. W rezultacie ataku Rosja miała utracić około jednej trzeciej swoich średniego zasięgu zdolności obrony powietrznej wykorzystywanych przez tę formację na Morzu Bałtyckim. Estoński oficer stwierdził, że osłabieniu uległy zarówno możliwości obronne samej floty, jak i Kronsztadu.
Przedstawiciele estońskiego wywiadu wojskowego zwrócili uwagę na inne zjawiska związane z wojną na Ukrainie. Według danych ukraińskiej policji aż 82 proc. wszystkich wykrytych i udaremnionych ataków terrorystycznych było związanych z osobami zwerbowanymi do współpracy z rosyjskimi służbami za pośrednictwem komunikatora Telegram. W ocenie Centrum Wywiadu Estońskich Sił Obronnych pokazuje to rosnące znaczenie nowoczesnych narzędzi komunikacji w działaniach wojennych oraz coraz mniej wyraźną granicę między zastosowaniami cywilnymi i wojskowymi technologii.
W ramach podsumowania sytuacji na Ukrainie poruszono także kwestię okupowanego Krymu. Według danych przytoczonych przez estoński wywiad półwysep traci na popularności wśród rosyjskich turystów. Z informacji, które ujrzały światło dzienne, wynika, że od końca maja do początku czerwca liczba rezerwacji hotelowych na Krymie była o 31 proc. niższa niż w analogicznym okresie rok wcześniej.