Zdjęcie: Pixabay
07-07-2026 09:55
Cztery europejskie państwa powołały do życia Wielostronny Mechanizm Obronny (BOM), którego celem będzie usprawnienie zakupów militarnych oraz zwiększenie nakładów na cele obronne. Wspólna inicjatywa Wielkiej Brytanii, Holandii, Finlandii oraz Polski ma bezpośredni związek z trwającą rosyjską agresją i jest elementem budowania odpowiedzi na przyszłe zagrożenia militarne.
Sygnatariusze projektu w oficjalnym komunikacie opublikowanym przez fińskie ministerstwo obrony zadeklarowali dalsze, niezłomne wsparcie dla Kijowa w walce o utrzymanie suwerenności państwowej. Nowe narzędzie finansowe ma zacząć w pełni funkcjonować do 2027 roku, po uprzednim ratyfikowaniu porozumienia przez kraje członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jesienią planowane jest przejście do kolejnej fazy projektowania mechanizmu, a inicjatorzy już teraz prowadzą rozmowy z kluczowymi partnerami, aby rozszerzyć grono państw uczestniczących w tym przedsięwzięciu.
Ogłoszenie nowej inicjatywy zbiega się w czasie z zaplanowanym na 7 i 8 lipca szczytem NATO w Ankarze. Spotkanie przywódców państw Sojuszu w Turcji upływa jednak pod znakiem trudnych negocjacji, ponieważ rządy nie wypracowały dotychczas jednomyślności w sprawie ostatecznej deklaracji końcowej. Kością niezgody pozostają rozbieżne stanowiska dotyczące ram czasowych dalszego wsparcia wojskowego dla Ukrainy oraz kwestie finansowania rurociągów paliwowych we wschodniej części Europy.
Tymczasem, jak podają ukraińskie media, polskie Ministerstwo Obrony Narodowej zdecydowało się na bezprecedensowy krok i rozpoczęło proces odtajniania danych dotyczących wsparcia wojskowego przekazanego Ukrainie od momentu wybuchu konfliktu w 2022 roku. Wicepremier i szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że łączna wartość polskiej pomocy militarnej osiągnęła pułap 3,8 miliarda euro. Warszawa, która dotychczas ze względów bezpieczeństwa nie ujawniała szczegółów dostaw – w przeciwieństwie do takich państw jak Wielka Brytania, Niemcy czy Czechy – przekazała sąsiadowi m.in. broń, pojazdy bojowe, samoloty oraz amunicję. Decyzja o upublicznieniu tych danych zapadła w atmosferze napięć dyplomatycznych między Warszawą a Kijowem.
Emocje budzą w szczególności zarzuty opozycji dotyczące rzekomego przekazania Ukrainie bez wiedzy opinii publicznej rakiet do amerykańskiego systemu Patriot, które pierwotnie miały chronić polskie niebo. Minister obrony potwierdził dostarczenie kilku pocisków, zaznaczając jednak, że operacja ta odbyła się na wyraźną prośbę Sekretarza Generalnego NATO oraz dowództwa sił amerykańskich i sojuszniczych w Europie. Szef resortu zapewnił, że każdy transport sprzętu wiązał się z uzyskaniem twardych gwarancji bezpieczeństwa ze strony sojuszników. Do sprawy odniósł se również premier Donald Tusk, który zaapelował do polityków o zachowanie odpowiedzialności i „nieigranie z ogniem”, przypominając, że kwestia pomocy wojskowej dla Ukrainy stanowi fundament polskiego konsensusu narodowego.