Zdjęcie: Pixabay
23-06-2026 11:37
Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju obniżył prognozy wzrostu gospodarczego dla wszystkich państw bałtyckich na ten i przyszły rok. Choć gospodarki Litwy, Łotwy i Estonii nadal wspierają wydatki konsumpcyjne, inwestycje publiczne oraz rosnące nakłady na obronność, perspektywy pogorszyły się głównie z powodu wzrostu cen energii po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Dodatkowym problemem pozostają wysokie koszty działalności oraz słaby popyt na kluczowych rynkach eksportowych w strefie euro i krajach nordyckich.
Najlepsze wyniki ma osiągnąć Litwa, której gospodarka według prognoz urośnie w tym roku o 3 proc., a w przyszłym o 2,2 proc. Wzrost napędzają inwestycje, silny popyt wewnętrzny oraz zwiększone wydatki gospodarstw domowych. W Estonii PKB ma zwiększyć się odpowiednio o 2,1 proc. i 2,3 proc., a wpływ drożejącej energii częściowo łagodzi uczestnictwo kraju we wspólnym rynku energii państw nordyckich i bałtyckich.
Łotwa pozostaje najsłabszym ogniwem regionu pod względem prognoz wzrostu. EBOR przewiduje, że jej gospodarka wzrośnie w tym roku o 2 proc., a w kolejnym o 2,3 proc. Wśród najważniejszych zagrożeń wymieniono możliwe opóźnienia przy realizacji dużych inwestycji infrastrukturalnych oraz ryzyko dalszego wzrostu cen energii. Eksperci zwracają jednocześnie uwagę, że znaczący udział energetyki wodnej oraz rozwijane projekty wiatrowe i słoneczne mogą w przyszłości zwiększyć odporność kraju na wahania cen surowców.
Zdaniem głównego ekonomisty EBOR ds. Unii Europejskiej Marcina Tomaszewskiego długofalowy rozwój regionu będzie zależał nie tylko od tempa wzrostu gospodarczego, lecz także od jakości inwestycji i konkurencyjności gospodarek. Jednym z największych wyzwań pozostają problemy demograficzne oraz niedobór wykwalifikowanych pracowników. Według eksperta istotną rolę w łagodzeniu tych problemów może odegrać rozwój nowych technologii i sztucznej inteligencji, które pozwolą zwiększać produktywność i wspierać proces przekwalifikowania pracowników.